Szekspir nas wszystkich wymyślił

Aktywność Teatru Polskiego rośnie jak zwykle przed zbliżającą się premierą. Tym razem nadarzy się okazja do obejrzenia spektaklu wyreżyserowanego przez zasłużoną już dla wrocławskiego teatru - Monikę Pęcikiewicz, a będzie to Szekspirowski "Sen nocy letniej". Wszechnica Teatralna poświęcona twórczości wielkiego dramatopisarza i samemu przedstawieniu złożona była z wykładu prof. Małgorzaty Sugiery z Uniwersytetu Jagiellońskiego i projekcji filmu Felliniego, który stał się inspiracją nowej wizji "Snu nocy letniej".

Tematyka wykładu oscylowała wokół samego Szekspira, najsłynniejszych jego tekstów i sposobów ich przedstawień na przestrzeni wieków. Począwszy od spekulacji nad tym, kto w ogóle i czy to na pewno Szekspir stworzył wszystkie dzieła istniejące pod jego nazwiskiem, a skończywszy na rozważaniach, jak ukazać elfa w "Śnie nocy letniej", by wypadł wiarygodnie? Tym ostatnim zagadnieniem profesor Sugiera zajęła się szczególnie, omawiając wizje reżyserów z ostatniego półwiecza, przy okazji niektóre z nich prezentując (fragmenty adaptacji filmowej Maxa Reinhardta z 1935 r.). Reinhardt był zafascynowany "Snem" do tego stopnia, że przez wiele lat podejmował na nowo próby reżyserowania go, dokładając do każdej kolejnej produkcji coraz to nowe wizje.

Sen nocy letniej MAX REINHARDT

"Sen nocy letniej"
reż. Max Reinhardt
1935 r.

Rzeczywiście ciekawie przedstawiają się zmiany w pojmowaniu i przedstawieniu dzieł Szekspira, jakie dokonują się od czasów istnienia londyńskiego teatru "The Globe". Twórczość Szekspira wciąż żyje, do dziś wzbudza kontrowersje i prowokuje do dyskusji. Szczególnie podatny na niejednoznaczne interpretacje wydaje się być "Hamlet". Tekst, o którym uważa się, że pierwotnie istniał jako dramat o problemie sukcesji, z czasem zaczął być rozumiany jako opowieść o osobie Hamleta, jego rozterkach i trudnościach podjęcia zemsty na Klaudiuszu (o motyw tego postępowania szczególnie spierał się Witkowski z interpretacją Goethego). Z kolei według Craiga "Hamlet" jest monodramem - oczywiście samego Hamleta, który odsuwa w cień akcję dramatu i sam tworzy spektakl. Przy tym wszystkim warto jeszcze wspomnieć o "Hamlecie" według wrocławskiego Teatru Polskiego, gdzie główną bohaterką uczyniono Ofelię - to ona wypowiada słynne "być albo nie być". Interpretacji może być tyle, ilu jest chętnych do podjęcia polemiki. Faktycznie więc wypływa oczywisty geniusz Szekspira, który od czterech wieków trzęsie deskami wielu teatrów i piórami krytyków.

Satyricon FEDERICO FELLINI

"Satyricon"
reż. Federico Fellini
plakat promujący film

Okazał się on doskonałym psychologiem, prorokiem, może nawet wizjonerem, budując świat uniwersalny, który można swobodnie wpisać we wszystkie epoki. Stworzył najsłynniejsze postacie, kontrastowe charaktery, silnie stypizowane osobowości, które stały się inspiracją dla wielu późniejszych dzieł pisanych na całym świecie. Szekspir wyprzedził swoją epokę, napisał wszystko, co mogłoby się wydarzyć długo po nim, nie pozostawiając dla niczyjej wyobraźni pola do popisu. Dziś zakochane kobiety mówią o sobie jak Julia, jeśli są zakochane z wzajemnością, lub jak Ofelia, jeśli miłość jest jednostronna, zaborcze i silne charaktery zaś to następczynie Lady Makbet, a kapryśne i wyzwolone lub trzpiotowate i dziewczęce stanowią parę sióstr z "Poskromienia złośnicy". Podobnie ma się rzecz z Romeo czy Hamletem.

Po jakże interesującym wykładzie, na deser - Federico Fellini. "Satyricon" to film nieco prześmiewczy, groteskowy, idealnie wpasowujący się w twórczość Felliniego i jego idiomatyczne, śmiałe kino. Film odsłania nieczystą, wypaczoną moralność, dzikość, nieokiełznany tłum ludzi w szaleńczym pędzie. Przesycony zwierzęcą erotyką, kuriozalnymi zachowaniami zepsutych kobiet i mężczyzn, dziwnością, bezceremonialnością. Jest przy tym wszystkim nieco oniryczny i odrealniony, i chyba w tym miejscu znajduje wspólną płaszczyznę ze "Snem nocy letniej". W "Satyriconie" przeplatają się różne światy. Rzeczywisty i podświadomy, fantastyczny, niewyobrażalny. Nakładają się na siebie, wymijają się i tworzą swoisty kolaż, który wprowadza widza w niepewność. Wulgarny Rzym zostaje rozebrany do bezpruderyjnej nagości, Fellini tworzy teatr orgii i zamyka go w filmie, bawiąc się w pudełkową przestrzeń.

Ciekawe, jak do tej wizji świata ustosunkowała się Pęcikiewicz i w jaki sposób pogodziła tę wizję z klasyką dramatu. Mam nadzieję, że w nadchodzący czwartek, w Teatrze Polskim, na premierze "Snu nocy letniej" padnie odpowiedź na te pytania.

Karolina Obszyńska
Teatralia Wrocław
15 marca 2010

Teatr Polski we Wrocławiu
Wszechnica Teatralna
Wykład prof. Małgorzata Sugiera, Uniwersytet Jagielloński
Projekcja filmu "Satyricon", reż. Federico Fellini
13 marca 2010, Sala Prób 205.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen