Koncert na podróż do siebie

Kodeksów artysty i sapera pozornie nie łączy nic. Sztuka Feliksa Falka zwołuje tymczasem na scenę starą i zasłużoną mądrość, która w spotkaniach z pozorem zaleca czujną ostrożność. Przeoczenie właściwej chwili oznacza katastrofę. Artysta zmęczony a pozbawiony refleksu detonuje bombę u własnych stóp. Zupełnie jak zmęczony saper. Igor, uznany architekt partytur, przechodzi szybki kurs punktualnego milknięcia.

Rozkapryszony kompozytor (Zbigniew Zapasiewicz) wprost z lotniska szykuje się do występu. Koncert młodych zdolnych uświetni premierowe wykonanie jego najnowszego dzieła. Wszystko gotowe, ale jeden drobiazg godzi w dobry humor Igora. Osobisty rzecznik (Krzysztof Stelmaszczyk) niechętnie zdradza kłopoty z frekwencją. Oto wiolinowy klucz katastrofy.

Odtąd wypadki potoczą się lawinowo. Obrotny menedżer (Henryk Talar) donosi, że wydawcy odmawiają współpracy nad nowym albumem, zniechęceni finansową klęską poprzedniego. Młoda sekretarka (Alicja Landowska) składa szefowi wymówienie jednocześnie z pracy i romansu. Starsza od sekretarki żona (Ewa Dałkowska) postanawia wystawić rachunek swemu trzydziestoletniemu małżeństwu. Oblubieniec kwituje kolejne przemowy z wystraszoną irytacją, maskowaną źle albo wcale.

Przyznać należy, że do zasadniczej rozmowy żona przygotowała się bez zarzutu. Igor w oniemieniu pada pod ciosami kolejnych zarzutów, złośliwych wspomnień, wybuchów długo tłumionej goryczy. Z nie najlepszym powodzeniem próbuje swego teatru zaprzeczeń, przestrach pudruje kpiną, gniew - tanią hardością. Widz już ogłasza nokaut, a jednak przychodzi nagły zwrot akcji: mąż wypomina żonie historię ich syna Joachima, zamordowanego przez jej niezdrowe ambicje. Wątek umowny miesza się tu z dosłownym, młodzieniec bowiem w akcie desperacji popełnił samobójstwo. Aluzja jest aż nadto czytelna, kontratak skuteczny. Lidia z płaczem opuszcza pokój.

Koncert TEATR TELEWIZJI

"Koncert"
Z. Zapasiewicz, D. Landowska

To jednak ledwie początek sesji bolesnych szczerości. Rzecznik Olek wobec kłopotów z organizacją uroczystości traci służbowe opanowanie i cedzi stare żale. Agent Linger bezlitośnie punktuje twórczy kryzys swego klienta, po czym ogłasza "przejście do konkurencji": decyzję współpracy z obiecującym kompozytorem. Wreszcie nieproszona wizyta początkującego krytyka (Tomasz Bednarek), która nieodwołalnie przechyli czarę.

Dziennikarz, wsławiony brawurową recenzją trzeciego albumu artysty, potajemnie nagrywa nieszczęsną rozmowę Igora z Lingerem. Przyłapany w środku nocy w gabinecie kompozytora, zwraca utrwalony materiał. Następuje ostateczne starcie. Igor zaczyna od złośliwych drwin i pouczeń. Kończy wygłaszaną nad taśmą dyktafonu decyzją o zakończeniu muzycznej kariery.

Reżyser stawia siwiejącego artystę pod ścianą. W dusznych izbach własnej rezydencji nachodzą go dawne i świeże pretensje, wszystkie kakofonie życia. Już pierwsze "ale" nieśmiało rzucone z ust rzecznika nosi w sobie zapowiedź przesilenia. Niepokoje urażonej dumy kulminują w zapasach z podwładnymi. Kochanka umyka, zanim wchłoną ją toksyny artystycznego ego. Żona wypomina upojne noce z sekretarką. Punkty krytyczne twórczości i małżeństwa zbiegają się. Ta koncentracja obrachunków osacza bez litości, ale trafia w sedno dramatu osoby.

Problemem Igora jest starość wewnętrzna, która niczego się nie spodziewa. Z nijaką flegmą bisuje samej sobie, ponosząc klęskę zamiaru. Nocna wizyta krytyka próbuje przekonać, że artysta mierzy się z tą świadomością i w porę wypowiada słowa pożegnania. Oświadczenie kompozytora utrwalone na dziennikarskiej taśmie siłą wymowy przegrywa jednak z ostatnim kadrem rozmowy z żoną. Igor obwieszcza decyzję o rezygnacji i przypomina dawny, wciąż odkładany projekt wyjazdu. Propozycja wspólnej podróży to gest żegnający i jakby wstęp do powitania. Powitania nowego ja, nowego my. A może: próba powrotu do dawnego ja, dawnego my. Pakowanie walizek jest więc formą szczególnych rekolekcji - zgodnie z łacińskim źródłosłowem - "zbieraniem na nowo". Igor przyznał przecież kilkakrotnie, że zatracił dobrą dawność. Projektem podróży przyznaje się do tego także w rozmowie z samym sobą.

To już znak zamiany akcentu ze słowa "artysta" na słowo "człowiek". Rozterki siwiejącej sławy muzyki nabierają kształtów znajomych, finalna decyzja o wyjeździe przywołuje powszechne prawo życiowych przesileń...

Igor żegna się z widzem spojrzeniem stanowczym i pewnym, pełnym dumnego spokoju. Gotowy do podróży, otwarty na jej możliwości. Recenzent uważnie patrzy mu w oczy, ważąc ich lekcję na własną miarę. Za chwilę uda się na spacer, zostawiając krótkie "do widzenia".

Adam Buszek
Teatralia Kraków
10 marca 2010

Teatr Telewizji
Feliks Falk
"Koncert"
reżyseria: Janusz Dymek
scenografia: Ewa i Andrzej Przybyłowie
muzyka: Jan Zawierski
zdjęcia: Krzysztof Pakulski
obsada:
Zbigniew Zapasiewicz - Igor
Ewa Dałkowska - Lidia
Dorota Landowska - Alicja
Krzysztof Stelmaszyk - Rostocki
Henryk Talar - Linger
Małgorzata Bogdańska - Dziennikarka
Cezary Żak - Zubrowicz
Tomasz Bednarek - Dziennikarz
premiera: 7 kwietnia 1997 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen