Baśniowy taniec z gwiazdami
Historia Kopciuszka, poza tym że uwieczniona jest w baśni, towarzyszy nam każdego dnia. Każdy bowiem chciałby w pewnej chwili spotkać księcia z bajki, który odmieni życie o 180 stopni. Historie oparte o ten motyw inkasują grube sumy, gdziekolwiek się pojawią, a to najlepiej chyba świadczy o naszych współczesnych marzeniach. Element tych marzeń wplatają w swoją inscenizację twórcy spektaklu "Kopciuszek", granego w Białostockim Teatrze Lalek.
Fabuła spektaklu jest niezmienna, zakończona happy endem po okresie poniewierania Kopciuszkiem na scenie. Dobro jak zwykle tryumfuje, głupie i brzydkie siostry zostają ukarane odrzuceniem, a piękno ukryte w niepozornym Kopciuszku zyskuje piękną oprawę w postaci oddanej miłości księcia. W tym jednym wypadku jednak happy end jest podwójny, tak jak podwójna jest rzeczywistość akcji.
W pierwszym ujęciu oglądamy tę tradycyjną historię Kopciuszka rozegraną w planie lalkowym. Lalki przystrojone są w piękne suknie, przypominają półkowe piękności z dzieciństwa, o jakich marzyła każda dziewczynka. Skojarzeń z dzieciństwem jest więcej - sposób operowania lalkami przypomina w swojej formie dziecięce zabawy, aktorzy wydają się bawić lalkami, poruszając nimi łagodnie i trochę niewprawnie jak małe dziewczynki. Tutaj wszystko się odbywa zgodnie z baśniowym porządkiem, Kopciuszek cierpi, Wróżka się pojawia, a Książę po długich poszukiwaniach odnajduje swoją miłość o malutkiej stópce.
Klamrą, jaka spina tradycyjną akcję ze współczesnością, jest ciekawe wykorzystanie planu żywego. Aktorzy bowiem rozgrywają drugą historię, historię ubogiej sprzątaczki w bogatym hotelu, która trafia na wspaniały bal. Wydarzenia planu lalkowego są w tym kontekście ujęte jako sen sprzątaczki (Agnieszka Sobolewska), która zasypia z lalką w ręku, a lalka w jej śnie staje się Kopciuszkiem. Ta historia ujawnia się tylko dwa razy w spektaklu. Pojawia się na wstępie, gdzie Kopciuszek zasypia po przyjściu korowodu gości a potem kończy spektakl, gdy Kopciuszek budzi się z lalką w ręku. Ostatnia scena to taniec niedawnej służącej w stroju na miarę współczesnego celebryty z równie wyposażonym księciem. Ten wątek zostaje otwarty - nie wiemy, co dzieje się ze służącą dalej, czy wraca do swojej codzienności, czy historia się powtarza.
Tematyka balowa nie mogła oczywiście obyć się bez odpowiedniej oprawy. Nie brakuje wytwornych kostiumów, dopracowanej scenografii, orkiestry, złożonej z aktorów BTLu. Można zaryzykować stwierdzenie, że ze sceny kapie przepychem. Jak to często bywa, uwagę zwracają postacie negatywne - brzydkie siostry Kopciuszka, Izabela Wilczewska wraz z Ewą Żebrowską to uosobienie złego rodzeństwa i główny napęd siły komicznej "Kopciuszka". Niczego nie brakuje również ich matce z nowobogackim zacięciem. Kopciuszek (Agnieszka Sobolewska) i Książę (Jacek Dojlidko) wypadają tak, jak powinni, trochę przerysowana momentami wydaje się wróżka Barbary Muszyńskiej.
Niewiele drażni w tym spektaklu - "Kopciuszek", jak już wspominałam, trafia w zbiorowe marzenia publiczności w każdym wieku, dlatego też ogląda się go przyjemnie. Można jednak mieć uwagi co do sposobu narracji i skoordynowania całości, niekiedy bowiem spektakl wydaje się za bardzo chaotyczny. Wizja połączenia dwóch planów przy podwójnym wykorzystaniu aktorów budzi ciekawość, można jednak odnieść wrażenie, że czasem przerasta twórców. Słabiej tutaj wypada zdecydowanie żywy plan - eksploatowany w o wiele mniejszym stopniu, może się wydać nie tyle integralną całością sztuki, a luźną dygresją, swobodnym ozdobnikiem. Dygresje jednak mają to do siebie, że czasem utrudniają odbiór, a ozdobniki mogą przesłonić coś istotnego - tutaj wprowadzają chaos i zamieszanie. W "Kopciuszku" trafiają się zatem momenty, gdzie wydaje się, że zabrakło reżysera, a całość, w balowym upojeniu, toczy się radośnie do przodu. Nie zmienia to jednak faktu, że taki sceniczny taniec z gwiazdami wypuszcza publiczność z sali z lekkim wyrazem zachwytu na twarzy.
Sylwia Grygorowicz
Teatralia Białystok
8 marca 2010
Białostocki Teatr Lalek
"Kopciuszek"
Na motywach baśni Charlesa Perrault, braci Grimm, Jewgienija Szwarca
przekład: Anna Wielicka
scenariusz: Oleg Żiugżda (Białoruś)
reżyseria: Oleg Żiugżda
scenografia i lalki: Walerij Raczkowskij (Białoruś)
kostiumy: Nadieżda Jakowlewa (Białoruś)
muzyka: Paweł Kondrusiewicz (Białoruś)
choreografia: Anna Kołosow
obsada: Barbara Muszyńska, Maria Rogowska, Agnieszka Sobolewska, Izabela Maria Wilczewska, Ewa Żebrowska, Jacek Dojlidko, Robert Mazurek, Krzysztof Parda
Orkiestra: Alicja Bach, Krzysztof Bitdorf, Krzysztof Pilat, Paweł S. Szymański, Andrzej Beya Zaborski
premiera: 5 grudnia 2009 r.