zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Wędrując z Kubusiem i jego panem

Szczeciński Teatr Lalek Pleciuga nie jest jedynie miejscem, do którego chętnie uczęszczają dzieci, ale także celem wieczornych wypraw dorosłych. Jednym z przedstawień dla pełnoletnich widzów jest "Kubuś i jego pan".

W kameralnej sali garstka widzów spotyka się z postaciami stworzonymi przez Diderota. Motyw Kubusia i jego pana wykorzystał także Milan Kundera, który wziął tych bohaterów w nawias. W jeszcze jeden z kolei ujął ich reżyser przedstawienia - Paweł Aigner. Główne postacie, podobnie jak pisarze, którzy je stworzyli, otwarcie wchodzą w dyskusję z publicznością.

Trzeba przyznać, że spektakl jest niezwykle dynamiczny - chyba nie ma osoby, która po dwóch godzinach czułaby znużenie. Nie brakowało oryginalnych rozwiązań scenograficznych, zaskakujących rekwizytów czy ozdobnych strojów. Aktorzy grali na całej przestrzeni, nie tylko na scenie, ale także za nią, przy niej, przed nią, a nawet zza otwartych drzwi. Nie wstydzili się przebierać obok sceny, malować i jawnie przygotowywać do wejścia w swoją rolę. Był to zabieg bardzo udany, ponieważ wprowadzał do przedstawienia jeszcze większą dawkę luzu. Oprócz tego, że widzowie mieli do czynienia z zabawną historią, to jeszcze ich śmiechu niczym nie krępowano, starano się wprowadzić jak największą swobodę. Tej swobody równie dużo było na scenie, choć trzeba przyznać, że przedstawieniu nie brakowało też precyzji. Każdy z aktorów doskonale znał swoje miejsce, wiedział kiedy wydać drobny dźwięk czy wyciągnąć zza sceny rękę, aby zgrać się z całością.

Kubuś i jego pan TEATR LALEK PLECIUGA Szczecin

"Kubuś i jego pan"

Wyruszamy więc w wędrówkę z poczciwym Kubusiem, który co chwilę powtarza, że tak było zapisane w górze (jak na fatalistę przystało), ale ma w sobie także coś z idealisty. Nie zgadza się na podstępne uczynki pani de la Pommeraye, choć sam nie stroni od podobnych. Za wszelką cenę próbuje też ostrzec swojego pana przed nieuczciwym przyjacielem. Nierozłączna para w swojej podróży, której jesteśmy towarzyszami, umila sobie czas drobnymi opowiastkami. Pan wraz z Kubusiem wymieniają się swoimi doświadczeniami miłosnymi, przez co rubaszny humor dominuje w całym spektaklu. Pan co chwilę dopytuje się, czy omawiana właśnie dama ma "wielki tyłeczek", a wierny sługa nie omieszka nawet okłamać w tej kwestii swojego pana, byleby tylko sprawić mu przyjemność.

Świetna i niezwykle precyzyjna gra aktorska oraz pomysłowa scenografia w połączeniu z zabawnym scenariuszem dają dobry efekt. Nie jest to przedstawienie wprowadzające widza na intelektualne wyżyny, ale nie brak w nim otwartej gry. Aktorzy jawnie zastanawiają się nad istotą twórczości. Odwołują się często do swojego pana (Kundery), który przetworzył pomysł innego pana (Diderota). Narzekają, że np. w obecnej wersji muszą iść pieszo, choć pierwotnie poruszali się konno.

Na szczególną uwagę zasługuje Rafał Hajdukiewicz, czyli odtwórca roli Kubusia. Wydaje się, że postać została specjalnie stworzona dla tego aktora. Z charakterystycznym dla siebie drygiem kabaretowym, Hajdukiewicz najmniejszym nawet gestem potrafi rozbawić publiczność.

Kto ma ochotę na lekki humor, okraszony dużą dawką rubaszności, z pewnością polubi podróż Kubusia oraz jego lubieżnego pana. Dwie godziny dynamicznej akcji przyprószone lekką nutką filozoficzną, charakterystyczną dla Diderota, powinny zaciekawić właściwie każdego.

Karolina Łodygowska
Teatralia Szczecin
1 marca 2010

Teatr Lalek Pleciuga w Szczecinie
Milan Kundera
"Kubuś i jego pan"
Na podstawie "Kubuś i jego pan. Hołd w trzech aktach dla Denisa Diderota"
tłumaczenie: Marek Bieńczyk
reżyser: Paweł Aigner
scenograf: Jan Polivka (Czechy)
kostiumy: Elżbieta Terlikowska
muzyka: Jacek Wierzchowski
obsada: Grażyna Nieciecka-Puchalik, Edyta Niewińska-Van der Moeren, Rafał Hajdukiewicz, Mirosław Kucharski, Janusz Słomiński, Przemek Żychowski
premiera: maj 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen