O świetle i cieniu, i...
"Dialog" to dla mnie spektakl, który cieszy oko. Pod względem wizualnym spektakl ten jest uosobieniem piękna i reżyserskiego stylu.
Pierwsza scena, podobnie jak wszystkie następne, wyłania się z mroku. Szczególnie na początku, dopóki nie przyzwyczaimy się do ciemności, mamy wrażenie zawieszenia w jakiejś przestrzeni bez początku i końca, bez granic.
Punktowe światło wydobywa z mroku postaci. Ono rzeźbi - pogłębia każdy rys, nadaje twarzom-maskom wyraz trupich czaszek, wydobywa każde załamanie tkaniny. W tej grze światłocienia naszą szczególną uwagę przykuwają również faktury strojów: mięsiste, pomarszczone. Kostiumy przybierają formę ni to kokonów, ni renesansowych - a w każdym bądź razie - dawnych ubiorów (za te wrażenia odpowiadają niuanse). Faktura jest kolejnym przedmiotem fascynacji autora, do czego sam Leszek Mądzik się przyznał w trakcie krótkiego wystąpienia po przedstawieniu. Ścisła współpraca tych teatralnych materii wziętych ze scenografii stanowi najbardziej upajający element całego widowiska.
Ruch, jaki się odbywa na scenie zostaje mocno ograniczony i spowolniony. Młoda obsada sztuki (jak młoda przekonujemy się po zdjęciu przez nich masek) doskonale skupia się na swoich wyrazistych ruchach, świetnie się zatrzymuje przed granicą, za którą wystąpiłyby kicz i przesada.
Gesty przywołują skojarzenia z dokonaniami nowoczesnego teatru ruchu, tańca. Ale nie tylko. Kojarzą się nam również z zatrzymanymi w dostojnym ruchu przedstawieniami malarskimi szlachty czy bogatych mieszczan. Jeszcze raz zatem wracamy do światła i cienia, i jego wykorzystania, tym razem w malarstwie.
Ruch odbywa się również dzięki elementom scenografii - platforma przesuwa aktorów do przodu w kierunku widowni i w tył, materiał, który w mroku imitował stół, za którym siedzą postaci (scena przywołująca przedstawienia ostatniej wieczerzy) podnosi się do góry.
To wszystko są ważne elementy w spektaklu tak nastawionym na formę i jednocześnie niezwykle oszczędnym w ruchu.
Całe to bogactwo wzrokowe, choć skomponowane przy użyciu jedynie światła, cienia i faktury, podporządkowane jest tematowi dialogu. Postaci próbują się porozumieć między sobą, zbliżyć się do publiczności (podjeżdżają na platformie), ich gesty bywają patetyczne, zastygają w swoich pozach.
Dopiero śmierć (?) wyzwala - postaci wyswobadzają się z kokonów i odchodzą, a z góry przypatruje się im tłum niewyraźnych postaci.
Spektakl swój Leszek Mądzik stworzył specjalnie dla sceny w Ruinach Teatru Miejskiego. Nie dziwię się temu: w ciemnościach ruiny emanują niezwykłą energią, zupełnie inną od ciemności wnętrz teatrów otynkowanych i obłożonych ciepłymi obiciami foteli. Wykorzystał możliwości tego teatru na tyle, że mogliśmy mieć wrażenie, iż to pełnoprawna, zaawansowana technicznie budowla. Po przedstawieniu autor, reżyser i scenograf w jednym został uhonorowany przez prezydenta Gliwic za najciekawsze wykorzystanie ruin teatru.
Inga Niedzielska
Teatralia Śląsk
31 maja 2010
Gliwicki Teatr Muzyczny, Scena w Ruinach Teatru Miejskiego
"Dialog"
scenariusz, reżyseria i scenografia: Leszek Mądzik
oświetlenie: Tomasz Porembski
współpraca: Stowarzyszenie na Rzecz Sceny Plastycznej KUL
obsada: soliści baletu Gliwickiego Teatru Muzycznego: Katarzyna Gruca i Jurij Stesew oraz słuchacze Państwowego Policealnego Studium Zawodowego Wokalno-Baletowego w Gliwicach: Katarzyna Gorczyca, Katarzyna Kosturek, Katarzyna Misterka, Marta Pyrskała, Joanna Rzepka, Zuzanna Synkiewicz, Karolina Szymańska, Dagmara Włoszek, Radosław Pustelnik
czas trwania: 40 minut
premiera: 30 i 31 maja 2010 r. w ramach XXI Gliwickich Spotkań Teatralnych.
XXI Gliwickie Spotkania Teatralne.