zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Witaj się ze sztuką!

Jedną z dziecięcych zabaw jest układanie z kartki papieru tak zwanego "piekła-nieba". Najpierw karteczkę w wyznaczonych miejscach maluje się na niebiesko i czerwono, a potem zagina ją odpowiednio, tworząc zmieniającą się, papierową konstrukcję obrazującą właśnie piekło i niebo. Gdy byłam dzieckiem wszyscy tak się bawili wieczorami, kiedy zbyt późno już było na rowerowe wyścigi i wspinaczki na drzewa. Skąd wiedzieliśmy, że anioły, niebo i dobro wiążą się z barwą jasną, błękitną, a diabłu i grzechowi przypisany jest kolor karminowy? Taki stereotyp, taki przekaz pokoleniowy, takie skojarzenia. Jak zawsze oparte tylko na treści. A gdzie miejsce dla Formy?

"Sonata Belzebuba", sztuka Stanisława Ignacego Witkiewicza to niezwykła, wieloznaczna historia. I nie powinno to nikogo dziwić - Witkacy w swej naturze jest skomplikowany, niepokorny i niejasny. Biorąc pod uwagę inne jego dzieła, "Sonata Belzebuba" nie jest szczególnie zagmatwanym utworem - jest jednak utworem niezwykłym, a spektakl w Teatrze STU w Krakowie mistrzowsko to podkreśla.

Sonata Belzebuba KRAKOWSKI TEATR SCENA STU

"Sonata Belzebuba"

Historia zaczyna się od legendy o Belzebubie - jednej z, jak można się domyślać, legend o diabłach. Jednak owa opowieść urzeczywistnia się na scenie - muzyka, która dominuje nad życiem pewnego młodego kompozytora prowadzi go na manowce. Nagle świat przestaje wyglądać tak jak dotychczas, pojawia się postać potężnego szatana (w tej roli doskonały Zbigniew Wodecki), przeszłość odkrywa swoje prawdziwe, nieznane dotąd oblicze. I choć chciałoby się odwrócić bieg wydarzeń, nie jest to możliwe - raz wprawiona w ruch maszyna przeszłości rozpędza się i nie sposób jej zatrzymać. Następujące potem zdarzenia są zaskakujące i zabawne, ale także niepozbawione charakterystycznego dramatyzmu. Witkacy w bardzo sugestywny i oryginalny sposób kreślił w swych utworach dramatyzm - nie opisywał on bowiem wydarzeń dramatycznych, lecz stawiał dramatyzm obok zdarzeń, tak, by był on osobnym organizmem, by wpijał się w opowiadaną historię, pozostając odrębnym tworem.

Tutaj też pojawia się kwestia Formy u Witkiewicza - oprócz treści i przekazu liczy się forma, liczy się to wszystko, o czym się zapomina, skupiając się tylko na sensie dyskursu. Sądzę, że aktorzy krakowskiego Teatru STU oraz wszyscy inni, którzy zagrali w "Sonacie Belzebuba", w doskonały sposób uchwycili interesującą Witkacego problematykę formy. Aby zgłębić tę nurtującą Witkiewicza kwestię, warto sięgnąć do jego książki "Czysta forma w teatrze".

Sonata Belzebuba KRAKOWSKI TEATR SCENA STU

"Sonata Belzebuba"
plakat do spektaklu

"Sonata Belzebuba" to przedstawienie muzyczne, choć moim zdaniem nie musicalowe. Biorąc pod uwagę rodowód musicalu, nie należy przypisywać takiej proweniencji temu widowisku. Świetni aktorzy, doskonałe kostiumy, zaskakujące partie instrumentalne i wokalne, prawdziwie perfekcyjne dobrana scenografia i ciekawie zinterpretowana treść dramatu: to wszystko oraz dużo, dużo więcej pochlebnych słów można powiedzieć o "Sonacie Belzebuba" Teatru STU w Krakowie. Prawdziwie mistrzowskie role Wodeckiego i Rybotyckiej oraz ciekawa i pełna energii interpretacja postaci kompozytora w wykonaniu Karola Śmiałka, są podstawą do budowy tak ciekawego spektaklu. Jedynie układy taneczne prezentowane na scenie były trochę niedopracowane, co zdecydowanie dało się zauważyć.

Piekło przedstawione jest w tej sztuce niezwykle atrakcyjnie, zabawnie i kusząco. Czuje się jednak, że nie jest to miejsce wiecznej szczęśliwości, choć chyba każdy chciałby je odwiedzić, gdyby sceniczne jego przedstawienie było prawdziwe. Taka wizja piekielnych czeluści jest zdecydowanie przyjemniejsza od tej, którą tak dobrze znamy z Dantego. Wszystkim, którzy chcieliby wybrać się do Teatru STU na "Sonatę Belzebuba", śmiało powiem: Ty, który tam wchodzisz, witaj się ze sztuką!

Ewa Hanusz
Teatralia Kraków
28 maja 2010

Krakowski Teatr Scena STU
Stanisław Ignacy Witkiewicz
"Sonata Belzebuba"
scenariusz i reżyseria: Krzysztof Jasiński
choreografia: Piotr Galiński
muzyka: Zbigniew Wodecki
dekoracje: Anna Czyż, Sławomir Czyż
współpraca: Adam Łucki
kostiumy: Anna Czyż
obsada:
Belzebub: Zbigniew Wodecki
Istvan: Karol Śmiałek
Julia: Beata Rybotycka
Hilda: Agata Myśliwiec
Sakaly: Konrad Mastyło
Chebnazel: Mariusz Jasuwienas
Azdrubot: Marcin Zacharzewski
Palicot: Łukasz Zięba
Hella: Karolina Chapko
Berta: Magdalena Góra
premiera: 19 września 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen