zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Demoniczność współczesności czy codzienność życia?

Łagodna "Ousia" Darren Johnston / Array z Wielkiej Brytanii została zrównoważona totalnym hard corem w wykonaniu Teatru Porywacze Ciał. Na dokładkę obejrzeliśmy ciekawy "Experyment" w wykonaniu norweskiej grupy teatralnej Jo Stromgren Kompani. Co z tego wynikło?

Nad odpowiedzią na to pytanie zastanawiam się po dziś dzień. Niedziela na Teatromanii była, łagodnie stwierdzając, dość ostra, ale też niestety nierówna. Spektakle połączył motyw trudnego do sklasyfikowania szaleństwa - pojmowanego w dość różny, bardzo niejednorodny sposób.

Najtrudniejszy do sklasyfikowania jest dla mnie spektakl "Ousia". Organizatorzy w programie napisali, iż jest to "spektakl na pograniczu sztuk wizualnych, teatru tańca, działania performance i instalacji". Zgadzam się z tymi słowami najzupełniej. Jednak wciąż poszukuję interpretacji spektaklu, wciąż zadaję sobie pytanie: po co to wszystko? Przez cały czas aktorka tańczy, jednak ten taniec ewoluuje wraz ze zmieniającymi się wizualizacjami. Z początku zdjęcia przypominają jakieś istoty pozaziemskie, są zlepkiem dość przypadkowych fotografii.

Hipnotyzują, w dodatku artystka tańczy tak, by niejako swoim ciałem wchodzić w pole rzutnika, dzięki czemu powstaje cień jej ciała. Po części z dowolnymi wizualizacjami ukazuje się na ekranie aktorka, zaś ta "namacalna", widziana przez nas na żywo synchronizuje z nią swoje ruchy. Jest w tym swego rodzaju szaleństwo, być może próba odnalezienia się w świecie, poszukiwanie stanu szczęścia. A może zwyczajna pogoń za tłumem i naśladownictwo go?

More Heart Core! TEATR PORYWACZE CIAŁ

"More Heart Core!"
Teatr Porywacze Ciał

"More Heart Core!" był zaś istnym szaleństwem w Hali Elektrociepłowni Szombierki. Specyficzne miejsce wystawienia nadało spektaklowi charakteru, zaś widzowie przeszli przez terapię grupową. Idealnie pasuje tu myśl Jonathana Carrolla "Teatr jest w dużej mierze po prostu terapią grupową z udziałem publiczności." Dwójka aktorów zafundowała nam teatralną jazdę bez trzymanki, w której wysokim ryzykiem było siedzenie w pierwszym rzędzie. Aktorzy balansowali na linii szaleństwa od samego początku, odgrywając scenki spotkań przypadkowych przechodniów czy wizyty u psychologa. W pewnym momencie tracą nad sobą kontrolę - wychodzi z nich "wściekły pies, kundel szakal". Każdy z nas ma swojego potwora, który w pewnym momencie się uaktywnia z rządzą zniszczenia, rządzą zemsty. Psychodrama, która się rozgrywa na scenie z początku bawi widza, śmieszy, zmusza do myślenia. W pewnym momencie przychodzi natrętna myśl - kiedy koniec? KIEDY!? Przychodzi upragniona cisza... dowiadujemy się, w jakim celu to wszystko zostało odegrane oraz że była to improwizacja. I przechodzimy przez coś będącego pogadanką, w każdym bądź razie czymś podobnym. Terapia polega na ulepieniu naszych pozytywnych żyraf.

Kulminacją dnia był spektakl "Experiment" w wykonaniu Jo Stromgren Kompani z Norwegii. Tytuł okazał się wieloznaczny, gdyż już sama działalność grupy jest swego rodzaju eksperymentem. Niewtajemniczeni spytają się zapewne dlaczego? Już dążę wytłumaczyć. Otóż, w trakcie spektaklu, ze sceny można było usłyszeć dość osobliwy język i niejeden widz poszukiwał napisów z tłumaczeniem. Długo można było się zastanawiać, jaki dialekt słyszymy. A był to po prostu wymyślony na potrzeby spektaklu język, zlepek bodajże ukraińskiego i rosyjskiego. Ważna była sama akcja, emocje wyrażane mimiką i gestykulacją.

EXPERIMENT Jo Stromgren Kompani

"Experiment"
Jo Stromgren Kompani

Przyglądaliśmy się życiu trzech zamkniętych dziewczyn, biorących udział w eksperymencie, ciągle podglądanych, prawie jak w reality show typu "Big Brother". Tajemniczy mężczyzna z zewnątrz przekazuje im rozkazy przez radio. Wykonują je, piją tajemniczą ciecz, która przeobraża je w swego rodzaju monstra, które nie potrafią zapanować nad reakcjami ciała, chwilowo nie wiedzą, co się z nimi dzieje. I tak przez kolejne rozkazy, ewolucje i opętania dochodzą do momentu krytycznego. Jedna z nich pozostaje sama na polu walki. Ukazano tu życie w bardzo małych, zamkniętych środowiskach. Także funkcjonowanie na granicy normalności i szaleństwa. Spektakl był nader ciekawy, jednak nie do końca dało się zrozumieć akcję. Aktorki były bardzo żywiołowe, grały z ekspresją. Znajdowało się w nich wiele pasji, widać, że granie sprawiało im przyjemność.

Przez każdy z tych spektakli przebija tematyka codzienności, jednak rozpisywana jest w wielu różnych aspektach. Każdy z nich może być przyczynkiem dłuższych rozważań na temat kondycji współczesnego człowieka, kondycji każdego z nas. Zmienia się ona w zależności od tego, w jakim środowisku żyjemy, jak się poruszamy na ścieżkach życia.

Anna Petynia
Teatralia Lublin
21 maja 2010

Darren Johnson / Array
"Ousia"

Teatr Porywacze Ciał
"More Heart Core"
scenariusz i reżyseria: Teatr Porywacze Ciał
obsada: Katarzyna Pawłowska, Maciej Adamczyk
premiera: Poznań, czerwiec 2009 r.

Jo Stromgren Kompani
"Experiment"
scenariusz, reżyseria, scenografia i choreografia: Jo Stromgren
reżyseria światła: Stephen Rolfe
reżyseria dźwięku: Lars Ardal
inżynier dźwięku, efekty specjalne: Hans Jaran Skogen
obsługa oświetlenia: Jon Kjemperud
produkcja: Jo Stromgren Kompani
koprodukcja:: Riksteatret, Bergen International Festival
obsada: Ulla Marie Broch, Hanne Gjerstad Henrichsen, Marte Stolp, Lena Kristine Ellingsen
premiera: maj 2010 r.

XII Międzynarodowy Festiwal TEATROMANIA Bytom.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen