Zabawy z teatrem z nutą literatury w tle
Na wstępie przyznam uczciwie, że dramatu "Mewa" Antoniego Czechowa nie czytałam. Jako czytelniczka i kolekcjonerka książek usprawiedliwię się tym, że odkładam lekturę, od dawna czekając na wydanie dobrze, powtarzam, dobrze wydanych dramatów Czechowa. Jest to jednak historia o rynku wydawniczym w Polsce, a to do zupełnie innego tekstu byłby przyczynek...
"Mewa" funkcjonuje również w tłumaczeniu jako "Czajka" i tę grę podejmuje w sztuce "Kompania Doomsday". Nie jest to jedyna zabawa, bo tą najwłaściwszą, na wzór samego dramatu, jest teatr w teatrze. Na scenie "BeCeKu" nie tylko teatr w teatrze ma miejsce, ale również widownia na scenie, dzięki czemu sztuka rozgrywa się również w przestrzeni zakulisowej.
Bohaterowie-aktorzy pojawiają się na scenie, by odegrać Czechowowską sztukę. Niezbyt są z tego powodu zadowoleni, co późnej jednak w żaden sposób nie przekłada się na sympatie samych bohaterów autora "Trzech sióstr". W tym miejscu ujawnia się pierwszy, ale nie ostatni efekt dla samego efektu, których w spektaklu będzie więcej, jak choćby natrętne tłumaczenie tekstu na angielski, co w początkowej fazie bawiło dzięki zabawnym wtrąceniom obcojęzycznego tekstu, a jednocześnie ukazywało odmienność tłumaczeń, pod koniec sztuki natomiast stawało się nieznośnie niepotrzebną manierą.
Spektakl przenosi również zabawę stylem czy formą spektaklu: mamy zatem figury rodem z pantomimy, układy niemal taneczne, przeplatanie wzniosłości z akcentami komediowymi, granie nowoczesne i w starym stylu (przodem do widza bez zwracania uwagi na pozostałych odtwórców). Aktorzy radzą sobie dobrze z tymi nieustannymi zmianami. Może nieco wyrazistości brakuje pewnym momentom, a jednocześnie niektóre są przerysowane. Ale są to już niuanse godne mistrzowskiego warsztatu, a nie zapominajmy, że mamy do czynienia z młodym wciąż zespołem, wywodzącym się z Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Białymstoku.
To, co mnie osobiście najbardziej uwiodło, choć było nie na tyle znaczącym elementem przedstawienia, by na nim budować swój zachwyt, zawarło się w scenografii. A dokładnie jej jednym z elementów: przedmioty codziennego użytku dziewiętnastowiecznej Rosji, przede wszystkim samowary, następnie kufry, atłasowy pantofelek, bukiet kwiatów. Te kilka przedmiotów nadawało przestrzeni znaczenia i umiejscawiało ją w naszej wyobraźni o przeszłej epoce. Tak właśnie przejawia się potęga Dzieła Teatralnego, nawet jeśli samo przedstawienie jest jedynie dobre.
Inga Niedzielska
Teatralia Śląsk
19 maja 2010
Kompania Doomsday (Białystok), Figurentheater Wilde & Vogel
"Mewa"
według Antoniego Czechowa
reżyseria: Hendrik Mannes
scenografia: Michael Vogel
muzyka: Charlotte Wilde
asystent reżysera: Heiko Klandt
obsada: Dagmara Sowa, Marcin Bartnikowski, Marcin Bikowski, Paweł Chomczyk
premiera: 6 maja 2008 r.
XII Międzynarodowy Festiwal TEATROMANIA, Bytom.