zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Teatr made in Poznań zaskakuje

Miała być noc, jest rozciągnięty na prawie trzy miesiące festiwal. I choć kilka wydarzeń jeszcze przed nami, to już teraz można powiedzieć z całą pewnością, że madeinpoznan festival aż kipi od świeżych pomysłów i udanych realizacji.

Trop: dance as art MOVEMENTS FACTORY

"Trop: dance as art"
Movements Factory
fot. A. Grabowski

Wyodrębnienie teatru jako jednego z sześciu nurtów promowanych podczas festiwalu wydaje się być podziałem bardzo umownym. Bo ten ani myśli zamykać się w sztywnych ramach, czerpie garściami z estetyki innych gatunków albo daje im wykorzystać siebie. Dzięki temu zaskakuje różnorodnością.

Rozdarcie

Premiera Movements Factory Iwony Pasińskiej to taneczne rozdarcie. Bo choć tytuł "Trop: dance as art" podpowiada kierunek rozważań o tańcu, spektakl wcale nie jest jednoznaczny. W jednej chwili dane są nam artystyczne uniesienia, a za moment wyszarpywane - po to, by pokazać drżącą ułomność ludzkiego ciała. Tancerze raz mają na sobie piękne, balowe stroje, innym razem zrzucają je, by lepiej ukazać morderczy wysiłek towarzyszący tańcu. Raz są artystami, raz sportowcami szykującymi się do biegu. Patrząc na poczynania tancerzy, ich wzloty i upadki, dopiero po chwili zauważa się, że naprzeciw fortepianu, na którym muzyczne cuda wyczynia Maciej Grzybowski, stoi podium. Te dwa przedmioty - fortepian i podium - symbolizują dwa rozdzierające ich światy, z jednej strony piękno sztuki, z drugiej - sportowy wręcz wysiłek i rywalizację. W ich tańcu wiążą się ze sobą nierozerwalnie. Mimo że w spektaklu Movements Factory dało się zauważyć pewną powtarzalność ruchów, to całościowo ich koncepcja "rozdarcia" była niezwykle ciekawa.

Inwazja Porywaczy Ciał

"Inwazja Porywaczy Ciał"

Seans wspomnień

Porywacze Ciał tym razem zabrali widzów w podróż do swoich źródeł, a więc do filmu "Inwazja według Porywaczy Ciał" Dona Siegela. Ich premierowy spektakl, o tym samym co film tytule, był niewątpliwym zaskoczeniem. Kasia Pawłowska i Maciej Adamczyk wcielili się w filmowych bohaterów, podkładając za nich głosy, a całość nowopowstałego filmu okraszając własną muzyką i efektami dźwiękowymi. W ich wykonaniu fabuła science fiction okazała się być jeszcze większą fikcją i kreacją wyobraźni, a horror stał się znakomitą komedią. Choć nutka dramatyzmu została zachowana - poprzez wprowadzenie tak upodobanego przez nich wątku walki Dobra ze Złem. I tym razem, by podkreślić, kto w tej walce zwycięża, widzowie zostali obdarowani upominkiem - uśmiechniętą, dobrą fasolką. Zdaje się, że kreatywność Porywaczy nie zna granic.

Usłyszeć teatr

Wydarzenie zapowiadane jako koncert muzyki teatralnej było balansowaniem między muzyką a teatrem, choć szala przechylała się zdecydowanie w stronę muzyki. Grupa Gooey, której trzon stanowią Krzysztof Kaliski i Michał Fetler, grała utwory skomponowane przez nich na potrzeby spektakli w rozmaitych polskich teatrach, jak choćby "Ksiądz H., czyli anioły w Amsterdamie" Teatru Wybrzeże, "Olga Tokarczuk z Wałbrzycha" wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego czy "Sen nocy letniej" Teatru Polskiego we Wrocławiu. Urozmaicone dodatkowymi instrumentami, bez otoczki gry aktorów i tekstu dramatycznego, zdawały się być prawie całkiem oderwane od teatralnej rzeczywistości. Pozostała jednak teatralna wyrazistość, emocjonalność i tajemniczość muzyki, która plasowała się gdzieś na styku jazzu, rocka progresywnego i elektroniki. Kompozycje nie były już tłem, ale pierwszym planem, co zdecydowanie wyszło im na dobre, wprowadzając w psychodeliczny klimat.

Śmiertelny cyrk

Salto Mortale TEATR STREFA CISZY

"Salto Mortale"
Teatr Strefa Ciszy
fot. J. Pękasa

Historia kradzieży i porzucenia setek fortepianów przez sowieckie wojska w powojennym Szczecinie stała się dla Teatru Strefa Ciszy pretekstem do rozważań o niepamięci. Z monumentalnego spektaklu, zrealizowanego w postindustrialnej przestrzeni Starej Rzeźni, przeszłość wyziera na każdym kroku. Widzowie wkraczają w opuszczoną przestrzeń - pobojowisko, w którym leżą poprzewracane fortepiany i porozrzucane kartki z nutami, słychać jeszcze ostatnie wojenne wystrzały. Chwilę później miejscem tym włada już banda ponurych, szalonych cyrkowców, w strojach zakurzonych od wojennego pyłu. Tanecznym krokiem dokańczają dzieła zniszczenia, skacząc po fortepianach, ujeżdżając je niczym rydwany, a w końcu - układając z nich wieżę - niczym do tytułowego salto mortale. Popisowego cyrkowego skoku śmierci jednak nie będzie. Ich konstrukcja staje się bowiem pomostem współczesności. Patrząc na nią, nie widać już fortepianów, ale zwyczajne schody, na których toczy się codzienne życie. Nikt z przechodzących po nich ludzi nie wie, czego były świadkami, jaką historię przeżyły. Ludzie zapomnieli, co działo się na ziemi, po której teraz stąpają, nie chcą pamiętać. Spektakl Strefy Ciszy to taki mały manifest - by nie wypierać z pamięci zbiorowej śladów przeszłości - nawet tej przykrej, bo to właśnie na niej budowana jest teraźniejszość. Ma tym większy wydźwięk, że jest kontynuacją polsko-izraelskiego projektu przygotowanego w 2008 roku w ramach festiwalu Malta. Dziś, mimo że występują w nim wyłącznie polscy artyści, nadal uruchamia wyobraźnię i skłania pamięć ku trudnej przeszłości.

Co dalej?

Poznańska publiczność (a raczej nieliczni szczęśliwcy, którym udało się zdobyć wejściówki), w ramach nurtu teatralnego, miała okazję zobaczyć jeszcze "Staruchy 2058" Agaty Elsner i Kuby Kaprala, spektakl inaugurujący festiwal. Jednak to jeszcze nie koniec teatralnych wydarzeń. Przed nami premiera słynnego Teatru Usta Usta Republika, który obchodzi w tym roku dziesięciolecie swojego istnienia. Ich "Stream" będzie można zobaczyć już 16 maja. 24 maja wieczór należeć będzie do znanej poznaniakom dramatopisarki, Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk (w Teatrze Polskim można oglądać jej "Walizkę"). Zobaczymy wtedy czytanie performatywne "Zaginionej Czechosłowacji". Dalsza część madeinpoznan festival zapowiada się więc równie ciekawie - różnorodności w teatrze nie zabraknie.

Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
12 maja 2010

Movements Factory
"Trop: dance as art"
koncept i choreografia: Iwona Pasińska
muzyka: Paweł Szamański
fortepian: Maciej Grzybowski
przestrzeń dźwiękowa: Krzysztof Kaliski
scenografia i światło: Jan Polivka
kostiumy: Andrzej Grabowski
produkcja: Marcin Maćkiewicz - Poznańskie Stowarzyszenie Inicjatyw Teatralnych, obsada: Iwona Pasińska, Piotr Chudzicki, Kaya Kołodziejczyk, Kacper Lipiński, Adrian Rzetelski, Agnieszka Wolna, Piotr Ziemba
premiera: 19 kwietnia 2010 r.

Teatr Porywacze Ciał
"Inwazja według porywaczy ciał"
Na podstawie filmu "Inwazja według Porywaczy Ciał" Dona Siegela
scenariusz: Kasia Pawłowska, Maciej Adamczyk
muzyka: Kasia Pawłowska, Maciej Adamczyk
wykonanie: Kasia Pawłowska, Maciej Adamczyk
premiera: 21 kwietnia 2010 r.

Gooey
Koncert muzyki teatralnej
muzyka: Michał Fetler, Krzysztof Kaliski
wykonawcy: Michał Fetler (saksofon), Krzysztof Kaliski (gitara), feat. Piotr Mełech (klarnet), Marcin Chenczke (kontrabas), Daniel Karpiński (perkusja)
wizualizacje: Jagoda Chalcińska
premiera: 25 kwietnia 2010 r.

Teatr Strefa Ciszy
"Salto mortale"
scenariusz: Teatr Strefa Ciszy
reżyseria: Adam Ziajski, Idit Herman
choreografia: Bartłomiej Raźnikiewicz
scenografia: Adam Wojda, Piotr Kamiński
muzyka: SOSEN
kostiumy: MIXER
światło: Piotr Kamiński
obsada: Ewa Sobiak, Anna Rozmianiec, Paulina Grochowska, Dominika Olszowy, Adam Wojda, Przemysław Prasnowski, Grzegorz Ciemnoczołowski, Artur Klimaszewski, Michał Paszkowski, Kacper Lipiński, Adrian Rzetelski, Marcin Wolny, Krzysztof Sobiak
premiera pierwszej wersji: 25-26 czerwca 2008 roku w ramach Festiwalu Teatralnego Malta w Poznaniu.
premiera drugiej wersji: 30 kwietnia 2010 r.

madeinpoznan festival, Poznań, 19.04-05.06 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen