Odcienie rzeczywistości
Polski Teatr Tańca z okazji VII Wiosny Baletowej organizowanej przez Teatr Wielki w Poznaniu podarował Operze i swoim widzom teatralny maraton, na który złożyły się cztery spektakle przypisane poszczególnym porom roku. Choreografie powstawały w przeciągu ponad dwóch lat, tworzone przez różnych autorów - stanowią odrębne całości. Po raz pierwszy publiczność mogła zobaczyć je razem; jako finał długofalowego projektu.
Pierwszym zaprezentowanym spektaklem było "Lato - Red Sun" w choreografii Thierry'ego Vergera. Świat stworzony na scenie jako jedyny wśród zaprezentowanych nie ma w sobie śladu zimy, nawet jeśli pojawia się odcień melancholii, wszystko zanurzone jest w atmosferze gorącego, rozleniwiającego dnia. Nad deskami góruje wielkie czerwone słońce, światło jest zmienne, mniej lub bardziej intensywne. Układające się na pustej scenie cienie dają wrażenie zagajnika, w którym postaci ukrywają się przed żarem. Kilkakrotnie pojawia się taniec ograniczony przez liny. Raz tancerze tworzą ze swoich ciał rydwan, w którym czterech mężczyzn, niewolników słonecznego bóstwa, poddaje się woli piątego. Innym razem elastyczne liny kształtują ruch szeregu postaci najzupełniej dosłownie wiążących się na chwilę i wyplątujących z więzów. Lato ma swoją obezwładniającą moc, w której jedzenie zespolone jest z miłością. Całą obfitość natury symbolizuje dyskretnie kilka koszy z owocami. W erotycznym duecie Szymona Halika i Małgorzaty Mielech on wkłada jej stopę i dłoń do swoich ust. To kobiety są bliżej natury. Piękna, bardzo filmowa jest scena, w której do siedzących w małych grupach na całej scenie mężczyzn po raz pierwszy w spektaklu dołączają tancerki. Kroczą bardzo, bardzo powoli, niosąc owoce. W tym niesamowicie spokojnym tempie siadają przy tancerzach, dotykają ich, karmią, zmieniają partnerów. Verger wykorzystuje dużo podnoszeń, charakterystyczne są też ugięte nogi, zakładane jedna na drugą, krzyżowane. I chociaż spektakl z minuty na minutę traci napięcie przesycające kilka pierwszych scen, jest w nim kilka momentów przykuwających uwagę.
Po gorących dniach przychodzi chłód - żadna z pór nie istnieje przecież w izolacji od czasu, który ją poprzedza i tego, który po niej następuje. "Jesień - Nuembir" Jacka Przybyłowicza miałam już okazję oglądać, ale nie traci nic przy ponownym z nią spotkaniu. Schemat widowiska jest prosty: momenty dynamiczne, w których z ostatnich promieni słońca tancerze czerpią ogromną energię i chwile uspokojenia, zapowiadające już ostateczne ułożenie do snu. Porywająca etniczna muzyka i delikatne, pełne żalu i smutku dźwięki. Połączone ze sobą niczym ogniwa łańcucha, w którym płynie taniec. Postaci często tworzą szeregi - co chwilę w innym jego miejscu dosłownie wybucha ruch, spazmatyczny i zarażający innych. Czasem uruchamia zagarnianie przestrzeni, czasem wraca do swojego centrum po kilku urywanych gestach. Mam wrażenie, że nie od samego początku był równie intensywny, ale rozwija się do dużej mocy. Mimo "poszarpania" ma w sobie ogromną harmonię i płynność. Tak jakby postaci zanurzone w widowisku, nie mogły zobaczyć tego, co widzimy my, widzowie: są tylko częścią cyklu, który wchodzi w swoją schyłkową fazę, ale nad nim jest większy porządek i sens.
"Zima - Silent Sleep" Gunhild Bjornsgaard stwarza wrażenie zamknięcia. Projekcje wideo w czerni i bieli kojarzą się z na przemian nawarstwiającym i znikającym śniegiem, pękającą i unieruchamiającej w lodowej pułapce krą. To jedyne znaki zimy obecne w spektaklu, ale wytwarzają niepokojącą atmosferę odcięcia od świata, życia, rzeczywistości. Ruch obecny w tym spektaklu niknie pod warstwą muzyczną. Zapamiętuje się jedynie przemieszczanie postaci, spotkania, cienie. Wizja tego niezwykłego wyłączenia, "zimowego snu", jest zdominowana przez dźwięk saksofonu i głos Silje Aker Johnsen, która wprowadza do widowiska odcień psychodeliczny, odcień szaleństwa. Wchodzi ona w dialog z saksofonistą (i autorem muzyki - Rolfem Erikiem Nystromem). Dźwięki wydawane przez kobietę i instrument płyną razem, ale zdarza się, że na scenie znajduje się niema tancerka a zza kulis słychać muzyka i odwrotnie. Johnsen tworzy swoisty performance łącząc wyraz ciała i głosu, którymi równocześnie operuje doskonale. Jej śpiew zmienia się w śmiech, pojedyncze dźwięki, szeptane wyrazy; towarzyszy im przerysowana mimika. Saksofon co chwilę traci melodyjność, by wydawać dźwięki na granicy fałszu lub tylko szum wydychanego powietrza. Całość niepokoi, ale też drażni i męczy. Nie wiadomo, czy oglądamy mikrokosmos relacji czy tylko stan umysłu. Na koniec do snu układa wszystkich mała dziewczynka obecna w całym spektaklu. Postaci leżą na scenie, ale kołysanka dziecka również ma w sobie ciemność.
Ostatnim spektaklem jest "Wiosna - Effata" w choreografii Ewy Wycichowskiej. Układ pór roku jest oczywiście nieprzypadkowy, ale wybór nieostatniej pory roku na finał został podyktowany nie tylko czasem, tytułem i tematem festiwalu. Ewa Wycichowska, która jest dyrektorem Polskiego Teatru Tańca, chciała zawrzeć w układzie choreografii wyraźną ideę. Zamknąć cykl otwarciem i opatrzyć go równocześnie komentarzem do relacji między kulturą i naturą obecnej we wszystkich spektaklach. Wiosna jest nieoczywiście biała. Białe są kostiumy, peruki i duży sześcian - kostka lodu. Okazuje się, że w trzech z czterech spektakli zima jest wyraziście obecna jako schyłek życia, sen, śmierć - bardziej dramatyczna niż ciepło i witalność lata. Wiośnie, oprócz muzyki Georga Haendla i Jacka Wierzchowskiego, towarzyszą głosy dzieci. Symbolem dzieciństwa jest beztroska zabawa: pozytywka na początku, głośny śmiech na końcu spektaklu. Cykl przyrody nakłada się znowu, odwiecznie, na cykl życia. W tańcu pojawia się pewna mechanizacja i powtarzalność, każdy ma swój własny ruchowy zestaw, nawet spotkanie kobiety z mężczyzną jest automatyczne, bez emocji. Spektakl momentami nuży. Na tym tle gwałtowne, pełne uczuć, dynamiczne starcie Daniela Stryjeckiego i Urszuli Bernat staje się impulsem do zmiany. Kobieta (Bernat) ułożona na białym sześcianie, niczym na ofiarnym stole, rozpościerająca ręce i nogi, staje się elementem rytuału. Lód topnieje. Wiosna jest nie tylko początkiem życia, ale stanem z początku życia: spontanicznym, radosnym, w którym chłoniemy rzeczywistość nieskażeni jeszcze konwencją, przyzwyczajeniem, nie zamrożeni w ustalonych reakcjach i relacjach.
Cykl został zakończony w momencie, w którym wszystko jeszcze jest możliwe. Choreografiom, mimo wyrazistych punktów wyjścia na obszarze natury i kultury, wyeksploatowania tematu, udało się podejść do niego w pewnym stopniu twórczo - z różnym efektem, ale "Cztery pory roku" Polskiego Teatru Tańca to całkiem interesujący zestaw, dający możliwość przyjrzenia się efektom wielomiesięcznej pracy.
Magdalena Kostuś
Teatralia Poznań
11 maja 2010
Polski Teatr Tańca w Poznaniu
"Lato - Red Sun"
choreografia: Thierry Verger
muzyka: collage
światła: Thierry Verger, Arkadiusz Kuczyński
realizacja dźwięku: Mateusz Rogaliński
taniec: Andrzej Adamczak, Karina Adamczak-Kasprzak, Agnieszka Błacha, Mikołaj Dolata, Szymon Halik, Katarzyna Kowalska, Małgorzara Mielech, Anna Marek, Paweł Malicki, Bartłomiej Raźnikiewicz , Daniel Stryjecki, Paulina Wycichowska
premiera: 20 sierpnia 2008 r., Poznań.
"Jesień - Nuembir"
choreografia: Jacek Przybyłowicz
muzyka: collage
kostiumy: Adriana Cygankiewicz
taniec: Andrzej Adamczak, Karina Adamczak-Kasprzak, Agata Ambrozińska-Rachuta, Agnieszka Błacha, Szymon Halik, Kasia Kowalska, Anna Marek, Bartłomiej Raźnikiewicz, Daniel Stryjecki, Paulina Wycichowska
premiera: 20 listopada 2008 r., Poznań.
"Zima - Silent Sleep"
choreografia: Gunhild Bjornsgaard
muzyka i saksofonista: Rolf Erik Nystrom
światła: Gunhild Bjornsgaard, Arkadiusz Kuczyński
wideo: Anna Klimczak
taniec: Szymon Halik, Małgorzata Mielech, Silje Aker Johnsen, Marlene Martin-Bjornsgaard
premiera: 16 stycznia 2010 r., Poznań.
"Wiosna - Effata"
idea i choreografia: Ewa Wycichowska
muzyka: Jacek Wierzchowski, Georg F. Haendel
kostiumy: Adriana Cygankiewicz
światła: Ewa Wycichowska, Arkadiusz Kuczyński
scenografia: Bohdan Cieślak
wideo: Marcelina Wojciechowska, Kacper Lipiński
taniec: Iwona Pasińska, Karina Adamczak-Kasprzak, Agata Ambrozińska-Rachuta, Paulina Wycichowska, Piotr Chudzicki, Mikołaj Dolata, Paweł Matyasik, Daniel Stryjecki
premiera: 17 listopada 2007 r., Łódź.
VII Poznańska Wiosna Baletowa, 5 - 31 maja 2009 r., Teatr Wielki w Poznaniu.