Zawisza Czarny Show
Jaki był Zawisza Czarny? Zapewne każde dziecko jednym tchem odpowiedziałoby, że dzielnym, silnym, odważnym i mężnym rycerzem. Człowiekiem zacnym i szlachetnym, na którym zawsze można polegać. Jednym słowem - bohaterem i to takim przez duże "B". Ale, czy oby na pewno?
Wątpliwości co do nieskazitelnego charakteru narodowego bohatera miał Juliusz Słowacki. W swoim dziele "Zawisza Czarny" polskiego rycerza ukazał on zupełnie z innej strony. Według niego walczący pod Grunwaldem "bohater" w żadnym stopniu nie przypominał ideału, o którym niegdyś pisał Jan Długosz. W oczach Słowackiego Zawisza Czarny nie jest ani odważny, ani szlachetny, a raczej przypomina człowieka zagubionego, borykającego się z wieloma problemami, który zupełnie nie ma ochoty narażać swojego życia w obronie ojczyzny.
Co ciekawe, autor nigdy swojego dzieła nie skończył. Potomnym Słowacki pozostawił tylko garść poplątanych wątków i fragmentów różnych scen, które bardzo trudno połączyć w spójną całość. Nie dziwi więc fakt, iż dramat ten jest jednym z najrzadziej wystawianych dzieł polskiego wieszcza. Spektakl, wyreżyserowany przez Adama Orzechowskiego, jest pierwszą od przeszło trzydziestu lat adaptacją dramatu Słowackiego. Adaptacją tym bardziej szczególną, gdyż premierą właśnie tego spektaklu uroczyście otwarto nową scenę Teatru Wybrzeże - Czarną Salę im. Stanisława Hebanowskiego.
Gdański "Zawisza Czarny" to przedziwny, psychodeliczny spektakl o patriotyzmie, o szukaniu wzorca polskiego bohatera, ale też o wojnie, miłości i dzikiej namiętności. Jest przedstawieniem niezwykle chaotycznym, ale wydaje się, że dzięki temu idealnie odzwierciedla ono charakter dzieła Słowackiego. Spektakl historyczny, ale też bardzo od tej autentycznej historii, jaką znamy ze szkolnych podręczników, odbiegający. Narodowy bohater Zawisza Czarny, którego rolę znakomicie odegrał Robert Ninkiewicz, zostaje nam przedstawiony jako "bohater naszych czasów - z błyszczącym mieczem i błyszczącą łysiną". Początkowo wydaje się nawet mocno zaskoczony, że to on jest tym słynnym Zawiszą Czarnym. Sprawia wrażenie jakby zgubił się w otaczającej go rzeczywistości, jednak w miarę upływu czasu nabiera coraz większej pewności, ubiera ciemne okulary à la policjanci z Miami i z łobuzerskim uśmiechem uwodzi damską część publiczności.
Spektakl zyskał bardzo ciekawy charakter dzięki temu, że widzowie w pewnym sensie stali się także jego uczestnikami. Miejsca do siedzenia były ustawione bardzo blisko, wokół sceny, a aktorzy często nawiązywali bezpośredni kontakt z publicznością między innymi poprzez "przybijanie piątek", czy siłowanie się "na rękę".
Trzeba przyznać, że właściwie każda z postaci, która pojawiła się na scenie Teatru Wybrzeże, zasługuje na kilka słów pochwały, jednak osobiście najbardziej ujął mnie... narrator - Cezary Rybiński. Choć dla widzów był niewidoczny, odegrał on chyba drugą co do ważności rolę w spektaklu. Nie tylko wyjaśniał zagubionemu widzowi, co się aktualnie dzieje na scenie, ale także inicjował większą część wydarzeń. Czasami przypominał sportowego komentatora, innym razem kierował poczynaniami bohaterów niczym Wielki Brat z popularnego reality show, by ostatecznie odegrać rolę, jedynego na tej scenie, głosu rozsądku.
To, co momentami działo się na scenie gdańskiego Teatru Wybrzeże, nie da się nazwać inaczej niż czystym szaleństwem. Bitwa pod Grunwaldem rozegrana na tuby z serpentynami, aktorzy skaczący po stołach, przy których siedzieli widzowie, dziki taniec z elementami street dance'u, czy nawet pozowanie do zdjęć w pozycji "na Małysza" - to tylko mała kropla w tym swoistym morzu obłędu. Aż cisną się na usta słowa radiowego klasyka: "...emocje sięgają zenitu... jaka szkoda, że Państwo tego nie widzą"!
Aleksandra Waśko
Teatralia Trójmiasto
20 lutego 2010
Teatr Wybrzeże w Gdańsku
Juliusz Słowacki
"Zawisza Czarny"
reżyseria: Adam Orzechowski
dramaturg: Jakub Roszkowski
scenografia: Magdalena Gajewska
opracowanie muzyczne: Rafał Kowalczyk
obsada:
Zawisza Czarny - Robert Ninkiewicz (gościnnie)
Manduła - Dorota Androsz
Głupiec - Zbigniew Olszewski
Laura - Małgorzata Oracz
Gniewosz - Marek Tynda
Narrator - Cezary Rybiński
premiera: 11, 12 lutego 2010 r.