O kobietach
Podobno wszystko o nich wie Miro Gavran, którego tekst na potrzeby radomskiego Teatru Powszechnego przełożyła Anna Tuszyńska. Spektakl "Wszystko o kobietach" (zwłaszcza prowokacyjny tytuł) skupia się na próbie dookreślenia złożoności kobiecej natury. Zarówno autor sztuki, jak i reżyser przedstawienia zastanawiają się, stawiają niełatwe pytania, w końcu... zbliżają się (tak, to chyba najwłaściwsze określenie) do prawdy na temat istnienia tej ładniejszej części ludzkości.
Na scenie pojawiają się trzy aktorki ("fioletowa" Izabela Brejtkop-Frączek, "pomarańczowa" Ewa Trochim i "niebieska" Agnieszka Wilkosz). W kolejnych scenach zaprezentują się w różnych odsłonach: od przedszkolaka do starszej pani. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie ich "osadzenie" w pięciu różnych sytuacjach życiowych. Mimo różnorodnego ukazania Magdy, Anity, Matyldy, Jolki, Luizy itd., spektakl jest jedynie próbą odsłonięcia tajemnicy kobiecego istnienia. Obok scen poważnych, kojarzonych chociażby z rodzinnymi nieporozumieniami, sytuacje komiczne funkcjonują na zasadzie złagodzenia nastroju - dzięki którym na większość damskich zachowań patrzymy (na szczęście) z przymrużeniem oka.
"Zrywamy boki" w czasie rozmowy małych dziewczynek w przedszkolu. Nie dowierzamy obłudnej postawie koleżanek z pracy, czyhających na stanowisko głównej sekretarki. Poddajemy krytyce "głupią" zazdrość o przyjaźń. Nie godzimy się na wieloletnie skrywanie żalu za "odbitego" chłopaka. Śmiejemy się z rozmów na temat facetów, nawet po siedemdziesiątce. W przekroju żeńskiego pojmowania rzeczywistości widać, jak wielkie ma znaczenie zajmowana w danym momencie pozycja. Żadna z nas nie chce, bardziej lub mniej świadomie, grać drugoplanowej roli. Pragniemy wieść prym w różnych dziedzinach życia bez względu na okoliczności czy konsekwencje.
Odsłonięta prawda nie przedstawia kobiet w pozytywnym świetle. Jesteśmy zazdrosne, pamiętliwe, lubimy rywalizację. Już nawet jako małe dziewczynki chcemy mieć najładniejszą lalkę. Okazuje się również (choć od zawsze przecież wszystkie to wiemy), że nieodłącznym elementem życia każdej kobiety są mężczyźni. Początkowo są dla nas wzorem skrywanym pod postacią "tatusia". Następnie traktuje się ich jako przedmiot damskich plotek, między innymi dlatego, że niektóre żony są wierne swoim mężom, ale tylko "przez kilka dni w miesiącu". Wreszcie przedstawia się ich jako najbardziej pożądany środek umilający być może ostatnie już dni życia.
Wszystkie aktorki grające w radomskim spektaklu, jakże różne w swej atrakcyjności i pewności siebie, tworzą udany obraz kobiecości, poza jednym szczegółem... Dźwiganie mebli w tzw. przerwach, choć czynione z właściwym płci pięknej wdziękiem, wywołuje znudzenie, a może nawet zdenerwowanie przy kolejnym już razie. Tak więc trochę ironizując - dziewczyny musiały solidnie "napracować się" przy scenografii... Dobrze się złożyło, że w jej skład nie weszło więcej elementów. W przeciwnym razie widz mógłby mieć zachwianą wizję właściwej roli kobiet.
Diana Tomaszewska
Teatralia Radom
20 lutego 2010
Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Miro Gavran
"Wszystko o kobietach"
("Sve o zemana")
przekład: Anna Tuszyńska
reżyseria: Krzysztof Olichwier
scenografia: Iza Toroniewicz
muzyka: Grzegorz Jabłoński
opieka artystyczna: Zbigniew Rybka
obsada: Izabela Brejtkop-Frączek, Ewa Trochim, Agnieszka Wilkosz
premiera: 23 maja 2009 r.