Życie jak operetka

U podstaw historii wojny trojańskiej znajduje się mit, wedle którego Parys przyznając złote jabłko, rozstrzygnął konkurs piękności toczący się pomiędzy trzema boginiami: Afrodytą, Herą i Ateną. W zamian za rozwiązanie sporu po myśli Afrodyty, królewicz trojański otrzymał miłość pięknej, aczkolwiek zamężnej, Heleny. W najnowszej premierze Opery Śląskiej bogini sama zabiera młodzieńcowi swoją nagrodę, równocześnie brutalnie traktując swoje konkurentki. To jednak dopiero początek zmian, które można zaobserwować na bytomskiej scenie.

"Piękna Helena i inne" w reżyserii Macieja Wojtyszki to przedstawienie określane jako "opereta mixta", którego elementami spajającymi całość spektaklu są zabawa formą i przewodni temat miłości. Na scenie dominują trzy postaci kobiece: robiąca na drutach Aida, poszukująca kandydata na męża Primadonna oraz dbająca o swój makijaż Helena. Partnerujący im mężczyźni to: Menelaus, Parys, Rudolf, Kalchas, Zasłużony artysta (Cherubin) oraz pracownicy techniczni. Nagłe zwroty akcji powodują, że jedyną pewną rzeczą okazuje się być niestałość uczuciowa bohaterów. W tym spektaklu Helena flirtuje z Cherubinem, a Aida i Primadonna walczą o Rudolfa. Z kolei Parys nie ma śmiałości względem Heleny, którą Menelaus wzywa do domu, po czym stwierdza, że wojny trojańskiej nie będzie. Pracownicy techniczni także starają się nawiązać bliższe znajomości z bohaterkami przedstawienia, które nie pozostają obojętne na ich starania. To oczywiście nie wszystkie perypetie, których bohaterami są postaci obecne w przedstawieniu bytomskiej Opery. Nie chcę jednak zdradzić całego przebiegu akcji, aby nikomu nie odebrać przyjemności ze śledzenia prezentowanych historii.

Piękna Helena i inne OPERA ŚLĄSKA Bytom

"Piękna Helena i inne"
plakat do spektaklu

W spektaklu ważna jest "zabawa" utworami. Postaci wykonują partie pochodzące nie tylko ze sztuk, z których same się wywodzą, ale też partie "charakterystyczne" dla kompozycji innych autorów. Pojawiają się zatem, miedzy innymi, fragmenty z Rossiniego, Verdiego oraz muzyczny motyw kankana. Wszystkie zabiegi realizatorów miały na celu podkreślenie metateatralności świata przedstawionego. Widz nie może zapomnieć, że jest w teatrze, a właściwie w operze. Zatem Parys zanosi nuty dyrygentowi, natomiast pracownicy techniczni ubierają postaci i sprzątają scenę. Kategoria "żartu" zostaje wykorzystana zarówno w kostiumach, jak i dekoracjach. Primadonna na swoim kapeluszu ma umocowanego wypchanego bażanta, a Parys, zamiast przewieszonej przez ramię skóry zwierzęcia z rodziny kotowatych, nosi "płaszcz" wykonany z pluszowej zabawki. Dekoracje luźno nawiązują do antycznych rzeźb, przy tym bardziej przypominają figury umieszczane w XIX-wiecznych ogrodach. Nie mogę nie wspomnieć o balonach umieszczonych za rzeźbami (pękających pod wpływem "mocy" Primadonny), czy też o kolorowych motylkach, które zostają opuszczone ze sznurowni. Spośród rekwizytów na uwagę zasługują zwłaszcza mechaniczna mucha, zdmuchiwana przez Primadonnę eklektyczna świeca oraz łódka w kształcie łabędzia, którą miał odpłynąć Parys (a wraz z nim kilka innych postaci).

W spektaklu, w którym można odnaleźć elementy ironii oraz parodii, decydującą rolę odgrywa pojęcie dystansu odnoszącego się zarówno do świata przedstawionego, jak również samych artystów. O zdystansowaniu twórców przedstawienia względem gatunku opery i operetki, zaświadczyły wyświetlane napisy, które w ironiczny sposób komentowały przebieg akcji scenicznej, a tym samym przywodziły na myśl strategię spopularyzowaną przez Bertolta Brechta, który temat "Opery za trzy grosze" zaczerpnął z "Opery żebraczej" Johna Gaya. Soliści grają z dystansem, przełamując tym samym stereotypy dotyczące śpiewaków operowych. Z przymrużeniem oka traktują to, co dzieje się na scenie. Zastygają w "pozach", dają pokaz swoich wokalnych umiejętności oraz parodiują sceny umierania, które w operach zwykle trwają niebotycznie długo. W "Pięknej Helenie i innych" śmierć ponoszą wszyscy bohaterowie, aby po chwili ponownie ożyć i wyśpiewać jeden z najwspanialszych "toastów" wychwalający miłość i zabawę, a wywodzący się z "Traviaty" Verdiego: "Libiamo ne'lieti calici". Na zakończenie spektaklu, twórcy przedstawienia wyrażają pogląd, że życie bardzo często przypomina operetkę.1

Pomimo iż orkiestra momentami zagłuszała słowa utworów wykonywanych przez solistów, a akcja dopiero po chwili nabiera "rumieńców", to jednak zabawa, którą twórcy przedstawienia zaproponowali widzom, stanowi doskonałą okazję do spędzenia miłego wieczoru w operze. To propozycja również dla tych, którzy doceniają zabawę z konwencją.

Magdalena Czerny
Teatralia Śląsk
16 lutego 2010

1 por. G. Konieczna, Rzeczywistość jest operetką..., w: Program do spektaklu "Piękna Helena i inne", s.6.

Opera Śląska w Bytomiu
Jacques Offenbach i inni
"Piękna Helena i inne"
na motywach libretta: Henri Meilhaca, Lodovica Halévy'ego
tekst polski: Krystyna Chudowolska
kierownictwo muzyczne: Tadeusz Serafin
reżyseria i opracowanie tekstu: Maciej Wojtyszko
scenografia: Paweł Dobrzycki
kierownictwo chóru: Anna Tarnowska
współpraca reżyserska, choreografia i ruch sceniczny: Henryk Konwiński
współpraca muzyczna: Andrzej Knap
kierownictwo baletu: Olga Kozimala-Kliś
asystent reżysera: Jarosław Świtała
kostiumy: Paweł Dobrzycki, Natalia Horak
aranżacje, asystent dyrygenta: Łukasz Wojakowski
asystent choreografa: Bernadeta Maćkowiak
obsada z 13.02.2010 r.: Patrycy Hauke (Parys), Sabina Olbrich-Szafraniec (Helena), Hubert Miśka (Menelaus), Włodzimierz Skalski (Kalchas), Joanna Kściuczyk-Jędrusik (I Primadonna), Maciej Komandera (Rudolf), Aleksandra Stokłosa (Aida), Zbigniew Wunsch (Zasłużony artysta), Janusz Wenz (Pracownik techniczny I), Witold Dewor (Pracownik Techniczny II) oraz orkiestra, chór, balet.
premiera: 13 lutego 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen