Bo najważniejszy jest produkt

Nowoczesny, amerykański biurowiec - tzw. drapacz chmur. W jednym z gabinetów odbywa się właśnie spotkanie producenta filmowego - Jamesa z młodziutką aktoreczką - Olivią, dotyczące nowego przedsięwzięcia, w którym ma ona wystąpić, i od której tak naprawdę zależy, czy produkt mężczyzny ujrzy światło dzienne.

James jest bardzo zaangażowany w swój najnowszy projekt. Z pełną pasją przez niespełna godzinę opowiada Olivii o postaci, jaką miałaby odegrać. Streszcza każdą scenę filmu, a momentami wręcz odgrywa przed nią pewne sekwencje, robiąc małe przerwy na kawę pitą z kubka z popkulturowym nadrukiem Audrey Hepburn. Daje po sobie poznać, że na tę chwilę produkcja jest dla niego najważniejsza. I w przeciwieństwie do Olivii wkłada w nią całego siebie. Aktorka natomiast wydaje się znużona jego wywodami. Bawi się butelką, macha nogami, kręci na krześle, chodzi po gabinecie, to zdejmuje kurtkę, to ją zakłada. Ma się wrażenie, że w ogóle go nie słucha, że nie wie, o czym mężczyzna mówi. Nie poznajemy także jej opinii na temat filmu, ponieważ nie wypowiada ani jednego słowa. Jedynie wzdycha i chrząka.

Produkt TEATR IM. S. JARACZA Olsztyn

"Produkt"
fot. T. Żurek

Tymczasem James opowiada jej historię młodej, dobrze zarabiającej - o czym świadczy "wypasiony apartament", jaki zamieszkuje - amerykańskiej kobiety po przejściach, która pewnego dnia, na pokładzie samolotu, spotyka tzw. mężczyznę swojego życia. Szybko jednak okazuje się, że i tym razem źle ulokowała swoje uczucia, ponieważ ów wybranek ma powiązania z terrorystami planującymi zamach na Eurodisneyland. Kobieta pod wpływem zauroczenia przystaje do grupy zbrodniarzy i bierze udział w ataku.
James ma oczywiście świadomość tego, że jego historia jest banalna, przewidywalna, ale zarazem dobrze się sprzeda. Mówi otwarcie, że społeczeństwo nie jest wymagającym widzem - zadowoli się byle czym, o ile będzie na to składało się kilka podstawowych elementów budujących fabułę każdego filmu: miłość, seks, przeciwności losu, tragedia, śmierć. Niestety nie dowiadujemy się, czy produkcja powstanie. Olivia milczy, a James w końcowej scenie, poirytowany jej obojętnością, opuszcza gabinet.

Niespełna godzinna gra Grzegorza Gromka wprawia w osłupienie. Aktor jest niesamowity! Wciela się w Jamesa, ale też w kolejne postacie ze scenariusza nowego filmu producenta i w każdej z nich jest niebywale wiarygodny.
Oczywiście trąca to groteską, ale w absolutnie niczym nie ujmuje spektaklowi.

Produkt TEATR IM. S. JARACZA Olsztyn

"Produkt"
fot. T. Żurek

Trudo jest jednoznacznie określić grę Agnieszki Grzybowskiej. Momentami ma się wrażenie, ze znalazła się na scenie przypadkiem, że to wcale nie ona miała zagrać Olivię. Dzieje się tak zapewne dlatego, iż nie wypowiada ona ani jednego zdania, a samymi gestami, bez słów, trudno jest wykreować postać.

Realizacji "Produktu" Marka Ravenhilla - współczesnego brytyjskiego dramaturga, podjął się młody reżyser, absolwent krakowskiej PWST, Michał Kotański. Udało mu się stworzyć ironiczno-demaskujący obraz mechanizmu pracy nad filmem oraz jego odbiorcy - niewymagającego widza, który połknie wszystko, o ile będzie to ładnie opakowane i wykorzystujące znane mu motywy fabularne. Podobnie jest i z tym spektaklem. Gromek skutecznie bawi widzów, odwracając uwagę od problemu relacji i zależności międzyludzkich.

Na uwagę zasługuje również scenografia Pawła Walickiego, idealnie udając rzeczywisty gabinet - jasne podświetlone ściany, częściowo przeszklone. Realizmu dodaje także sterta kartonów pod jedną ze ścian oraz pojemnik z wodą mineralną i plastikowymi kubeczkami do użytku dla pracowników.

Muzyka pojawia się zaledwie przez kilkanaście sekund na początku i końcu spektaklu. Nie jest charakterystyczna, nie zapada też w pamięci.

"Produkt" jest bezwątpienia popisem aktorskich umiejętności Grzegorza Gromka. Warto wspomnieć, że właśnie za rolę Jamesa otrzymał on nagrodę - Studenckiej Teatralnej Kreacji Roku 2009.

Joanna Jaciuł
Teatralia Olsztyn
15 lutego 2010

Teatr im. S. Jaracza w Olsztynie
Mark Ravenhill
"Produkt"
("Produkt")
tłumaczenie: Małgorzata Semil
reżyseria: Michał Kotański
scenografia: Paweł Walicki
obsada: Agnieszka Grzybowska , Grzegorz Gromek
premiera: 7 lutego 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen