Łabędziem być
Podstępna królowa, opanowana złością i jadem, zdziera zbroje z królewiczów i - wypowiadając złowieszcze zaklęcia - zmienia ich w dzikie łabędzie. Moc magii sprawia, że ludzką niegdyś postać zastąpić może piękne zjawisko - pełen gracji łabędź. Pojawiają się rozłożyste skrzydła, długie, białe pióra, smukła szyja. Brzydkie kaczątko na pewno by się ucieszyło...
Królewicze podeszli do tej przemiany raczej z niewielkim entuzjazmem. Z jeszcze mniejszym - ich siostra, Eliza. Dzielna bohaterka zrobi więc wszystko, aby odwrócić urok macochy i uratować ukochanych braci. Wygnana z zamku za sprawą królowej i jej pomocnika Żabiocha, stara się odnaleźć w nieznanym, pełnym niebezpieczeństw świecie.
Piękna baśń o miłości rodzeństwa przezwyciężającej najbardziej zawiłe przeszkody, wystawiona została przez Teatr Andersena w niezwykłej, stylowej oprawie. Atmosfera tajemnicy, niepokojąca muzyka, oryginalne kostiumy i scenografia, budują bajkowy świat, w którym Eliza musi pokonać drogę naznaczoną prawdziwym poświęceniem i niezwykłą cierpliwością. Nawet miłość księcia nie ratuje pięknej dziewczyny; dworskie podejrzenia sprawiają, że staje się wręcz przeszkodą w ocaleniu jej bliskich. Mając jednak w pamięci radę dobrej wróżki, Eliza upodabnia się do niezłomnego morza, które - choć delikatne w dotyku - kruszy skały. Bohaterka w przymusowym milczeniu, uniemożliwiającym obronę przed oskarżeniami o czary i powinowactwa z cmentarnymi zmorami, niestrudzenie plecie z kłujących pokrzyw koszule, mające odczarować ukochane rodzeństwo. Jej wytrwałość pokonuje zaklęcie Królowej, uwalniając królewiczów z zaklętych, łabędzich postaci.
Łabędź jest w zasadzie jeden - noszony przez aktora fantazyjny, duży kostium z piór, uzupełnia kilka łabędzich szyj, które uosabiają resztę braci. Na podstawie tegoż pomysłu wykonano także kreację sprzed magicznej przemiany, ozdabiając srebrny hełm bohatera przymocowanymi po bokach wizerunkami królewiczów, również w rycerskich hełmach. Nie tylko tytułowe postacie przedstawione są tak pomysłowo. Królowa w czerwonej, wysokiej koronie i czerwonej sukni, przypominającej od talii w dół ogromną truskawkę z kolcami, wygląda nie mniej bajecznie. Co istotne - kostiumy nie posiadają zbędnych dodatków, niezliczonych ozdób, niepotrzebnych falbanek i broszek, a nade wszystko - nie stanowią kolażu barw. Mimo to kreacje są bogate i ciekawe, dzięki zdecydowanemu kolorowi, często dość obszernym kształtom (np. sukienka-bombka Elizy) i owym przerysowaniom poszczególnych elementów, np. górnej części stroju żaby (pękatego i z ogromnymi wypustkami/bąblami) czy korony Królowej (niezwykle wysokiej i spiczastej). Brak kolorystycznego miszmaszu w jednostkowej kreacji sprawia estetyczne wrażenie. Królowa skąpana jest we wspomnianej czerwieni (od czerwonych butów po koronę). U Króla dominuje szata jasnoniebieska. Ekscelencja nosi długą, czarną suknię i wysoką, biskupią czapkę, również czarną, zaś Żabioch jest oczywiście zielony i w tym też odcieniu utrzymane są różne elementy jego kostiumu, w tym błyszczący, zielony frak. Dopiero zebranie aktorów na scenie pozwala na granie kolorami, stanowi barwną ucztę wizualną.
Kolorystyka spektaklu kreowana jest również światłami - białe, płaskie drzewa zyskują zieloną poświatę, zaś jasne, półokrągłe niebo staje się niebieskie, jasnofioletowe lub czerwone, kiedy nad oskarżoną o czary Elizą widnieje groźba stosu. Malowniczości scenicznego obrazu nie zakłóca czarna, pozioma i wielofunkcyjna konstrukcja, będąca między innymi ogrodem z różami, cmentarzem czy więzieniem. Malowniczość tę naruszają dopiero pojawiające się w ostatniej scenie sztuki pluszowe, kolorowe torty weselne, które w ramionach aktorów tańczą w rytm wesołej muzyki oraz wyglądająca jak menu plansza z wizerunkami talerzy i sztućców, obrazująca weselny stół. Wszystko to odpowiada jednak małym widzom, z zaciekawieniem wpatrującym się w wesołe, pluszowe rozmaitości, a także pasuje do bajkowego przecież klimatu przedstawianej historii.
Czarny charakter w owym baśniowym świecie z powodzeniem odegrała Ilona Zgiet jako Królowa Macocha. Wyniosła i sroga, z okrutnym wyrazem twarzy realizowała swój podstępny plan usunięcia z zamku niepożądanych i hałaśliwych istot, czyli dzieci Króla. Jej manipulacjom i czarom towarzyszyła zimna aura przebiegłości i mroku, umiejętnie podkreślana magicznymi, niepokojącymi piosenkami. Obok tajemniczej atmosfery, która utrzymywała się przez większą część trwania spektaklu, występowały też akcenty komiczne. Wnosili je Konrad Biel jako Książę, Piotr Gajos w roli Ekscelencji oraz Bogusław "Beniu" Byrski jako Lokaj. Zabawna kompania z celowo humorystyczne przerysowanymi postaciami, szczególnie kręcącego się, energicznego Lokaja i podejrzliwego, wietrzącego podstęp biskupa, znacznie ożywiała nastrojowy spektakl.
Na atrakcyjność "Dzikich Łabędzi" Teatru Andersena składają się nie tylko niewątpliwe walory wizualne, wspaniałe stroje, balladowe utwory i umiejętnie zarysowane charaktery bohaterów czy też współgranie poważnej, wzruszającej wymowy samej baśni z elementami komizmu. Atutem przedstawienia jest także nutka magii, którą twórcom udało się w tym spektaklu wyczarować.
Anna Dobrecka
Teatralia Lublin
12 lutego 2010
Teatr im. H. Ch. Andersena w Lublinie
Hans Christian Andersen
"Dzikie łabędzie"
("De vilde Svaner")
adaptacja tekstu i reżyseria: Jerzy Bielunas
scenografia: Anna Chadaj
muzyka: Tomasz Łuc
teksty piosenek: Jerzy Bielunas
ruch sceniczny: Katarzyna Aleksander-Kmieć
obsada: Dominika Mrozowska (Eliza), Daniel Arbaczewski (Bracia Królewicze), Konrad Biel (Książę), Jacek Dragun (Król i Kat), Ilona Zgiet (Królowa Macocha), Piotr Gajos (Ekscelencja i Żabich), Violetta Tomica (Rosochata), Mirella Rogoza-Biel (Wróżka Wody), Bogusław "Beniu" Byrski (Lokaj)
premiera: 8 marca 2008 r.