zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Rozterki mężczyzny w sile wieku

"Mężczyzna" Gabrieli Zapolskiej to dramat czterech osób: trzech kobiet uwikłanych w znajomość z jednym mężczyzną. Pierwsza jest jego żoną, druga - kochanką, trzecia - jej siostrą.

Chciałoby się rzec, banalna historia: zmęczony grymasami znerwicowanej żony mężczyzna szuka ukojenia w ramionach innej. I nie jest to zmysłowa kocica, diablo piękna femme fatale, tylko przyszła matka-Polka, już przez własnych rodziców przeznaczona do tej właśnie roli. Zdaje się: normalny facet - nie zaznawszy ciepła w małżeństwie, pragnie stworzyć prawdziwy dom, może bez żaru namiętności, ale ze stabilnym płomieniem. Ale kiedy tak pożądana proza życia u boku ukochanej i jej oschłej siostry staje się faktem tak wydatnym, jakim już wkrótce stanie się i brzuch Elki, Karol traci zainteresowanie dla swej lubej, uwagę swą kierując ku Julce. Początkowo zawodowa współpraca w jego przypadku przeradza się w fascynację starszą z sióstr.

Sztuka Zapolskiej niczym nie różniłaby się od taniego romansu, gdyby nie staranność wyrysowania typów ludzkich. Pisarka objawiła się w "Mężczyźnie" jako świetna znawczyni zakamarków ludzkiej psychiki, zarówno żeńskiej, jak męskiej. W przypadku inscenizacji na nic by się to zdało, gdyby obsada nie sprostała wymogom dramatu. Zimna Maria Pakulnis jako Julia nie zjednuje sympatii, dopóki nie okaże pomocnej dłoni planowanemu szwagrowi, sama o sobie mówi, że jest egoistką, tłumacząc tym swoje staropanieństwo. Nie złorzeczy na nie, ponieważ jest na to zbyt praktyczna, ale sprawia wrażenie dotkniętej marnością swojego absztyfikanta. Wykształcona i silna, gotowa byłaby ulec tylko silnej osobowości, której Karol z pewnością nie reprezentuje.

Elka to jej zupełne przeciwieństwo: słaba i niemądra, początkowo radosna trzpiotka, beztroska i lekka pomimo bujności swej urody. Kiedy zdobywa Karola "na zawsze", staje się typową reprezentantką grona żon strapionych, męczennic własnego wyboru, palonych na stosach domowych ognisk. Zaniedbana, służalcza bez zapału, sfrustrowana i zła, do tego ciężarna, odpycha mężczyznę całą sobą. Jej cała postać, zarówno pod względem wyglądu, jak i zachowania, jest niechlujna i odrażająca, uderza bylejakością i głupotą. Jak Karol, tak i widz nie ma ochoty patrzeć na nią, dzielić czas i poświęcać uwagę tej bezbrzeżnie miernej postaci, odegranej przez Annę Majcher może nie brawurowo, ponieważ brawury Elka wcale nie wymaga, ale poprawnie: młodsza panna nie jest przecież narowistą młódką, prędzej miejską gąską o bardzo ograniczonych horyzontach.

Mężczyzna TEATR TELEWIZJI

"Mężczyzna"

Nie dziwiłby zatem fakt, że główny bohater prędzej czy później zwróci się ku Julii; szkopuł w tym, że kiedy jego związek z Elką nieuchronnie zdąża ku schyłkowi, on sam zdaje się nie wiedzieć, co z sobą począć. Wszak odszedł od rozchwianej emocjonalnie żony, z trudem uzyskując zgodę na rozwód, by związać się z młodszą, lecz nie mniej neurotyczną, Elką. Tymczasem powracają wspomnienia pożycia małżeńskiego, wypierane świeżym i nieznanym - Julką.

Co ciekawe, obie - Nina i Elka - wydają się być w pełni zrównoważone, nie będąc w związku z Karolem. Elkę pamiętamy z wesołych harców z czasów, zanim zamieszkała z ukochanym, natomiast Nina dopiero odzyskuje równowagę u boku nowego narzeczonego. Zatem przyczynkiem największych dramatów jest Karol, a także on sam największy dramat nieświadomie przeżywa, z rozpaczliwym uporem poszukując kobiety idealnej. Jako mężczyzna pragnie zmysłowości i ciepła, które jest mu w stanie dać Elka w zastępstwie szyku i klasy, które początkowo reprezentowała Nina; jako redaktor gazety o - bądź co bądź - twórczym umyśle i uczestnik życia artystyczno-literackiego Krakowa, szuka intelektualnych podniet, które spośród kobiet oferuje jedynie Julia. Tak więc ten ocierający się o śmieszność dandys, niepasujący do ciemnych wnętrz mieszkania sióstr, miota się w beznadziei aktualnego położenia, nie mogąc zaznać spokoju swojego lichego żywota. Znudzony monotonią życia nowopowstałego tria, w którym wkrótce jedynym ożywczym elementem stają się sporadyczne wizyty jego byłej żony, szuka ukojenia tam, gdzie tylko przyjdzie mu na myśl: od nocnych kawiarni po ramiona przyszłej szwagierki. I o ile pierwsze witają go o każdej porze równie ochoczo, o tyle Julia pozostaje nieugięta. Krzysztof Wakuliński stworzył bohatera skazanego na klęskę: nieodpowiedzialnego lekkoducha bez wyrazu - możliwe, że zgodnie z reżyserskim założeniem, aczkolwiek widz nader często głowi się, co też powoduje uległość kobiet wobec tak banalnego bohatera (gdyż nawet twarda Julia w pewnym momencie traci czujność). Dopiero finalna decyzja Julki i świeżo nabyta dojrzałość jej siostry są wreszcie zrozumiałe i jedyne właściwe.

Spektakl ogląda się niełatwo: ciemność i powolna akcja przytłaczają pomimo najlepszych chęci skupienia na fabule. Utrzymany w mieszczańskim stylu lepiej znanych dramatów Zapolskiej, nie potrafi odwieść widza od skojarzeń z nimi. Im bliżej końca, tym bardziej na korzyść przedstawienia działa czas: godzina szybko minie, a kolejne klasyczne dzieło dopiszemy do listy lektur poznanych. Tylko chyba nie to było zamierzeniem twórców spektaklu.

Bernadeta Sobczyńska
Teatralia Trójmiasto
11 lutego 2010

Teatr Telewizji
Gabriela Zapolska
"Mężczyzna"
reżyseria: Wojciech Nowak
asystent reżysera: Renata Czarnkowska, Danuta Porębska
realizacja telewizyjna: Anna Hałasińska
scenografia: Andrzej Przedworski
operator kamery: Norbert Maleszewski, Norbert Gawin, Tomasz Suprowicz
oświetlenie: Tomasz Łysenko
współpraca scenograficzna: Anna Olechowska
opracowanie muzyczne: Andrzej Trybuła
dźwięk: Roman Rutyna
montaż: Sławomir Filip
charakteryzacja: Kaja Leszczyńska, Iwona Kamińska
inżynier wozu: Jerzy Dzwonkowski
redakcja: Ewa Chodkowska
opieka artystyczna: Maciej Wojtyszko
kierownictwo produkcji: Elżbieta Stefanowicz
obsada aktorska: Maria Pakulnis (Julka), Anna Majcher (Elka), Magdalena Zawadzka (Nina), Krzysztof Wakuliński (Karol)
premiera: 4 kwietnia 1992 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen