Portret artysty z czasów rozkładu. Wielki obrazoburca
Pomiędzy rocznicami - za rok minie 80 lat od urodzin Thomasa Bernharda. W zeszłym roku obchodzono 20 rocznicę śmierci. Bernhard pisał zawsze na przekór całemu światu, więc sądzę, że pisanie o nim również takie winno być - wolne od schematów, szczere, emocjonalne. Portret artysty z czasów rozkładu - rozkładu świata, literatury, języka, teatru, sztuki wyklucza obiektywność i doskonałą rzetelność.
"Wszystko jest jednak o wiele bardziej skomplikowane, czyli w istocie prostsze, niż się przypuszcza, i z tej właśnie przyczyny nie można nic wyjaśnić."1
Można by zaryzykować stwierdzenie, że życie Bernharda było teatralne - w znaczeniu metaforycznym i dosłownym. Nieustanne igranie z opinią publiczną, skandale, wystąpienia, kontrowersje z jednej strony, z drugiej zaś - aktorstwo, dramatopisarstwo, krytyka teatru. W tej szerokiej skali znalazła swoje miejsce osobowość nieprzeciętna, którą trudno jest ująć w kilkudziesięciu zdaniach. Zawarta jest ona w nowelach, powieściach, dramatach - z każdego wersu przemawia z niezwykłą siłą głos pisarza.
Teatralna działalność Bernharda wiązała się z nie mniejszymi kontrowersjami niż jego aktywność stricte literacka. Niewątpliwie sprzyjała temu artystyczna współpraca z reżyserem Klausem Peymannem, znanym nie tylko z awangardowego podejścia do sztuki teatru, ale także z radykalnych i krytycznych poglądów polityczno-społecznych. Najgłośniejszym wspólnym projektem - i ostatnim zarazem - była inscenizacja "Placu Bohaterów" w wiedeńskim Burgtheater. Sztuka Bernharda podzieliła cały kraj, zresztą w obrazoburczym dla Austrii dramacie nie chcieli nawet zagrać aktorzy. Kilka miesięcy po premierze Bernhard zmarł - po długoletnich zmaganiach z ciężką gruźlicą płuc oraz innymi poważnymi komplikacjami zdrowotnymi. Przed śmiercią udało mu się poruszyć cały kraj, a także dokonać ostatecznego rozrachunku: na mocy testamentu zabronił publikacji swych utworów oraz wystawiania dramatów w Austrii do roku 2059.
"Wszystko, w porównaniu ze śmiercią, jest farsą", miał rzec Bernhard w 1968 roku, odbierając Austriacką Nagrodę Państwową. Teatralna metaforyka zawsze była obecna w jego prozie, same zaś dramaty rozpięte są między komedią a tragedią. Generał z dramatu "Na polowaniu" mówi:
"Pisarz atakuje filozofię
czy też całe mnóstwo filozofii
i zwyczajnie nakłada aktorowi własną głowę na kark
gdy idzie o tragedię
twierdzi
że to komedia
a kiedy komedia
twierdzi
że tragedia
kiedy przecież to nic innego jak operetka."2
Przewrotność tych słów jest specyficzna i właściwa samemu Bernhardowi. Artystycznej ironii zawartej w jego utworach towarzyszy często zaciekła i gorliwa krytyka - jak chociażby pełne emocji oskarżenie instytucji Burgtheater (gdzie notabene Peymann wystawiał sztuki Bernharda) w opowiadaniu "Bratanek Wittgensteina": aktorów wiedeńskiego Teatru Zamkowego nazywa "niedorozwiniętymi", a realizatorów inscenizacji "Kompanii myśliwskiej" - zdrajcami. Bernhard nie był jedynie oskarżycielem sztuki - wielokrotnie krytykował powojenną Austrię i mentalność swoich rodaków. L'enfant terrible literatury austriackiej - to zapewne trafne, ale nazbyt upraszczające określenie. Na egzystencjalny wymiar twórczości Bernharda składa się wiele elementów: rozważania na temat choroby, oswajanie śmierci, rozkład języka, słabość sztuki. Na naszym rodzimym gruncie największym popularyzatorem literatury i dramaturgii Thomasa Bernharda jest Krystian Lupa, którego teatralne realizacje utorowały drogę polskiemu tłumaczeniu ostatniej powieści - "Wymazywaniu". Ciągle jednak pozostaje Bernhard pisarzem osobnym, nie tylko ze względów artystycznych - chociaż najważniejsze dramaty ukazały się w czasopismach teatralnych, to wiele powieści i opowiadań ciągle jeszcze nie dotarła do polskiego czytelnika.
Juliusz Kurkiewicz w recenzji "Wymazywania" zaryzykował dosyć odważną tezę: wiek XX w literaturze zaczął Proust "wielkim zapisywaniem", zaś kończy go Bernhard - "wielkim wymazywaniem". Sądzę, że to odważne zestawienie jest niezwykle trafne i znakomicie oddaje siłę i wartość twórczości Bernharda.
"Gdyby nie to że się czegoś uczymy
i że mamy naszą sztukę
musielibyśmy z każdym dniem popadać w coraz głębszą rozpacz."3
Marta Nowok
Teatralia Śląsk
8 lutego 2010
1 Thomas Bernhard, Kalkwerk, tłum. Ernest Dyczek, Marek Feliks Nowak, Kraków 1986.
2 Thomas Bernhard, Na polowaniu, [w:] Na polowaniu. Portret artysty z czasów starości. Siła przyzwyczajenia, tłum. Monika Muskała, Kraków 2002.
3 Tamże
Bibliografia:
Marek Kędzierski, Po śmierci Thomasa Bernharda, "Literatura na świecie" 1991, nr 6.
Juliusz Kurkiewicz, Zapisywanie, wymazywanie, "Tygodnik Powszechny" 2005, nr 11.