OKNO 2009 - w królestwie performance'u

Na ubiegłorocznych Spotkaniach Teatralnych OKNO widzowie mieli do czynienia z najróżniejszymi formami teatru i sztuk performatywnych. Szczególnie ciekawą propozycją stał się wizualny performance teatralny Edit Kaldor - "Point Blank", który stworzył niesamowitą aurę autentyzmu.

Zostało jeszcze tyle pustych punktów

Na surowej scenie widzimy jedynie dwa ekrany, kobietę z laptopem oraz stojącą twarzą do widowni aktorkę. Ubrana bardzo zwyczajnie, zwraca się do nas bezpośrednio. Patrzy odważnie w twarze widzów, pytając ich często o zdanie, czym skraca dystans. To sprawia, że publiczność daje się całkowicie wciągnąć w przedstawianą sytuację.

Nada ma 19 lat. Nie chce iść na studia, jest przekonana, że to nie jest odpowiednie miejsce dla niej. Nie wie jednak, gdzie przynależy, w którą stronę iść. Postanawia więc wyruszyć z domu, nie biorąc ze sobą praktycznie nic oprócz aparatu, przy pomocy którego może uchwycić szczegóły z bardzo dużej odległości. Fotografowanie ludzi staje się jej pasją, uzależnieniem, przy pomocy którego stara się odpowiedzieć na własne pytania. Szuka swoich autorytetów i prostych sposobów na właściwe życie. Pokazuje zdjęcia kobiety, która wraz z gromadą dzieci mieszka w lesie, pozbawiona wszystkiego za czym uganiają się ludzie w wielkich miastach. Innym przykładem dla Nady staje się starsza kobieta, która codziennie siada przy oknie i pisze, oddając się temu całkowicie, a odchodzi od biurka tylko po to, aby przygotować posiłek, czy uciąć sobie drzemkę.

Nada skupia się na szczegółach z życia swoich bohaterów. Niejednokrotnie dokonuje porównań zdjęć, zwracając uwagę na przykład na spojrzenie. Dzieje się tak przy pytaniu, czy lepiej żyć samemu, czy w parze.

Cały spektakl oparty jest na misternej konstrukcji zdjęć, które uszeregowano przy pomocy wielu katalogów i podkatalogów. Poszczególne fotografie wymykają się jednak klasyfikacji i na naszych oczach Nada prosi Edit Kaldor o zmianę katalogu, utworzenie nowego czy całkowite skasowanie. To dodaje dodatkowego realizmu wydarzeniom na scenie. Widz zaczyna się zastanawiać razem z aktorką, czy obok "samotni" i "w parze" powinna powstać trzecia kategoria - "samotni ze zwierzętami".

DEATH IS CERTAIN Eva Meyer-Keller

"Death is certain"

Szczegółowość katalogów i ogrom zdjęć przytłacza i czasem zawstydza, gdy czytamy kolejne foldery, jak: "przygotowanie do snu samemu", "obcinanie włosów samemu", "mycie naczyń samemu", "mycie twarzy samemu". Z każdym kolejnym zdjęciem czujemy się coraz bardziej jak podglądacze. Zawstydzają nas czasem wręcz intymne fotografie ludzi, którzy powinni mieć w końcu prawo do własnej prywatności. Szczególne zaskoczenie widać, gdy Nada pokazuje zdjęcia ze Szczecina, gdzie na Cmentarzu Centralnym fotografowała z ukrycia starszego człowieka. Zdezorientowani zastanawiamy się, czy w kolejnym katalogu obok osób z Paryża czy Berlina nie znajdziemy własnych fotografii zrobionych przez paparazziego.

Niezwykle wciągająca i realistycznie zbudowana opowieść wprowadza widza w stan dezorientacji. Dopiero czytając w ulotkach, że spektakl jest dokładnie wyreżyserowany i skonstruowany, oddychamy z ulgą. Odchodzi od nas jednak tylko część zagubienia. Reszta pozostaje i zadaje wciąż pytania. Czy poszukiwania jednej wizji życia ma sens? Dociera też do nas przypadkowość wszystkich zdarzeń, zawiłość sytuacji, w które wchodzimy tak często nieświadomie.

Giń truskawko

Ogromna pomysłowość Evy Meyer-Keller była przyczyną powstania innego performance'u. Artystka ubrana w fartuch, spokojnie i z precyzją podchodziła do swojego doświadczalnego stołu. Z opanowaniem brała ofiarę-truskawkę, żeby zaprezentować rozbawionej publiczności kolejny sposób na jej zniszczenie.

Nie zabrakło więc najróżniejszego przygniatania - drzwiami, cegłą, przeróżnego wyrzucania i wystrzeliwania, podłączania do prądu, palenia rozgrzanym żelazkiem, spalenia na stosie zapałek, podpalenia benzyną. Oprócz tego truskawki były na rozmaite sposoby zatapiane w zaprawie murarskiej, w dżemie truskawkowym, w kubku z dymem papierosowym. Artystka sporo się natrudziła, aby zabić niektóre z owoców, np. złożyła z papieru specjalnie łódkę, aby włożyć do niej truskawkę, całość wsadzić do wiadra z wodą, a następnie tak działać rozpędzoną suszarką, aby całkowicie zatopić niewinną konstrukcję.

"Death is certian" wydaje się jedynie sadystycznym wyładowaniem na niewinnym owocu. Jednak po zakończonym spektaklu uśmiechy powoli schodzą z twarzy widzów. Sposobów na zabijanie truskawki jest tak wiele (artystka zaprezentowała ich trzydzieści siedem), ale przecież nie mniej "sztuczek" używamy w życiu codziennym, żeby zniszczyć człowieka. Czasem podtapiamy, nie podając ręki, czasem razimy niemiłym gestem jak prądem, czasem swoim działaniem przygniatamy jak cegłą...

Pobawmy się w teatr cieni

Miła muzyka, trzy przysłonięte okienka, kilka krzeseł i publiczność chętna do współpracy wystarczą, aby zrobić performance. Wchodząc w przestrzeń działań, wybieramy miejsce na widowni lub w poczekalni. Przy tej drugiej opcji deklarujemy chęć wzięcia udziału w zabawie, za co zostajemy poczęstowani napojami (sok, woda, szampan do wyboru). Odpoczywamy przy dźwiękach muzyki aż do momentu, kiedy gaśnie światło. Ochotnicy z poczekalni przechodzą do punktu wyboru, gdzie losują przedmioty decydujące, w którym okienku się znajdą i kto będzie im towarzyszył. Obowiązuje całkowity zakaz mówienia. Kilka wskazówek od prowadzących lub właśnie kompletny brak wskazówek i zabawa się rozpoczyna.

SCHATTENSPIELE Eva Meyer-Keller

"Schattenspiele"

To druga z propozycji niemieckiej artystki - Evy Mayer-Keller pt. "Schattenspiele". Dziwne przedmioty i (zazwyczaj) nieznający się ludzie dają w większości przypadków ciekawe połączenie. Od niektórych okienek nie można było oderwać wzroku, w innych z kolei wiało nudą. W jednym przypadku para dostawała nożyczki, przy pomocą których wycinała w okienku różne wzory i formy. Tutaj zazwyczaj trudno było zobaczyć coś kreatywnego. Inny przypadek stwarzały bańki mydlane. Przezroczyste bąble tworzyły ciekawe cienie i, w zależności od pary, która nimi operowała, dawały melancholijne wzory lub pomysłowe kombinacje. Największą ciekawość wzbudzały jednak okienka, w których uczestnicy mieli do wyboru dużo rekwizytów. Najróżniejszej wielkości i faktury kubeczki pozwalały konstruować coraz to dziwniejsze budowle. Z kolei kilka butelek, słomek oraz lejek stwarzały niesamowite sytuacje do improwizacji. Podobnie było z kartonami mleka i cukrem oraz najróżniejszymi narzędziami do majsterkowania.

Po siedmiu minutach kończyły się krótkie improwizacje i każdy z uczestników zabawy podchodził do tablicy oceniającej. Wybierał naklejkę, przy pomocy której określał swoje relacje z partnerem. Można więc było stać się tym samym jabłkiem czy biedronką lub niezależnie działającą od siebie pralką. Następnie wybrane nalepki umieszczano na wykresie określającym poziom zabawy, jaki dostarczyła nam gra cieni. Ten ciekawy pomysł na performance spotkał się z dużym zainteresowaniem publiczności, która zarówno chętnie oglądała współtowarzyszy, jak i sama pokazywała swoje pomysły. Jedyną wadą performance'u były powtarzające się przedmioty, które z czasem zaczęły ograniczać pole wyobraźni uczestników, bo np. co można zrobić z bańkami po raz piąty?

Pomysł powrotu do dzieciństwa i gry w teatrzyk cieni zostały przyjęte pozytywnie. Nieskomplikowana i luźna gra była do granic możliwości nastawiona na publiczność, a publiczność tegorocznych OKIEN udowodniła, że ma niesamowitą wyobraźnię.

Karolina Łodygowska
Teatralia Szczecin
5 lutego 2010

Eva Meyer-Keller (Niemcy)
"Death is certain"
performance: Eva Meyer-Keller
produkcja: Eva Meyer-Keller
dzięki uprzejmości: Vooruit Gent, Stuk Leuven
podziękowania dla: Alexandry Bachzetsis, Juana Dominguez, Mette Edwardsen, Cuqui Jerez, Martina Nachbar, Rico Repotente

Eva Mayer-Keller (Niemcy)
"Schattenspiele"
performance: Eva Meyer-Keller
współpraca: Kay Grothusen i Rico Repotente
pomoc: Irina Müller i Tilo Schierz-Crusius

XIII Spotkania Teatralne OKNO, Teatr Kana, Szczecin, 4-8 listopada 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen