zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Piwo, grill i orzeszki solone

Na sam początek, jako przystawkę zaserwowano widzom słone orzeszki. Kto chciał ich skosztować, wyciągał po nie swoją dłoń. W teatrze się nie je, ale może medialny świat przesunął wszystkie znane granice? Przemieścił i pozmieniał priorytety szarych ludzi. Zarówno zgrillowanych bogaczy, jak i skrobiących z portfela ostatnią nic nie wartą monetę niczym ziemniaki z tradycyjnego, ubogiego ogniska.

O tym właśnie traktują opowieści, które w monodramie "Sex, prochy i rock and roll" prezentuje Bronisław Wrocławski. Spektakl miał swoją premierę w - można powiedzieć odległej przeszłości - 24 maja 1997 roku. Mimo tego świeżość tematu nie kruszeje ze starości. Nie trzeba się obawiać, że scena zostanie zasypana pyłem dziwnych wspominek, gryzących w oczy swoim zdezaktualizowaniem. Kapitalna jest bliskość pomiędzy sytuacjami rysowanymi przez aktora, a tym, jakie emocje każdy z nas maluje bezpośrednio w życiu.

Sex, prochy i rock and roll TEATR IM. S. JARACZA Łódź

"Sex, prochy i rock and roll"
fot. G. Nowak

Wspomnę chociażby fragment z grillowaniem. Czerwony fartuszek, w ręce małe widły, a w wyobraźni najbardziej ekskluzywny sprzęt do produkcji wypiekanych w promieniach słońca i węglowego dymu mięs i warzyw. Oto cały asortyment, by pokazać tak ekscytujące dla niektórych zajęcie. Miało zbliżać do siebie rodziny, sąsiadów, znajomych poprzez wspólne dzielenie się posiłkiem i spędzanie czasu. Tymczasem sam grill dla owego bohatera jest bliższy niż ktokolwiek inny. To jego właśnie czule głaszcze, przeplatając pochwały na cześć supersprzętu z okrzykami skierowanymi w stronę własnej żony i dzieci. Zawsze jeszcze można wołać przez połowę swojej posiadłości, by ktoś odebrał telefon komórkowy, bo tylko tam możliwe są czułe słowa. Tak jakby chciano pokazać tajemniczemu podsłuchiwaczowi wszystkich rozmów, jak cudowne życie można prowadzić i jak bardzo można być szczęśliwym, gdy nawet trawa oblepiona jest bogactwem.

To tylko jedna z szeregu postaci kreowanych przez Wrocławskiego w tym spektaklu. Niezwykle płynne przechodzenie z jednej w drugą to błahostka w porównaniu z kreowaniem totalnie odmiennych stanów emocjonalnych. Żebrak, który zawsze porusza się tylko po słonecznej stronie chodnika kontra szalony, zdecydowanie rozrywkowy gość, z przejęciem opowiadający szczegóły ostatniej balangi. Bogacze przeciwko biedocie? Czy może raczej wyzucie z wartości moralnych, skonfrontowane z posiadaniem niczego - przecież, żeby wiedzieć, co jest ważne, trzeba mieć dostęp do medium, które nam wskaże drogę.

Sex, prochy i rock and roll TEATR IM. S. JARACZA Łódź

"Sex, prochy i rock and roll"
fot. G. Nowak

Dialogi kierowane prosto w uszy widza. Właśnie dlatego, że tak celnie dotykają wszystkie ziarna wątpliwości o ewentualnym braku perfekcji otaczającego nas świata, monologi nazywam dialogiem. Spektatorzy odpowiadają śmiechem. Jest to naturalna reakcja na nadmiar sprzecznych prawd, serwowanych w każdym zdaniu. To, że owo rozbawienie milknie nagle, lub też po pewnym czasie odbija się głośnym wyrzutem sumienia - zupełnie inna sprawa. Takie wszak jest założenie, by bawiąc ironią, nauczyć kawałka życia.

Niemilknące brawa dla aktorskiego kunsztu Bronisława Wrocławskiego. Wszystkie postaci są idealnie zróżnicowane i jednocześnie tak podobne w swoim życiowym zagubieniu. To nie jest monodram, skoro tyle pełnokrwistych i żylastych w swoim osamotnieniu istot znalazło się na jednej scenie. Teraz również i ja wiem, na czym polega moc przyciągania widzów na spektakl "Sex, prochy i rock and roll". Wszystkie grzechy główne obecnych czasów prane w emocjonalnej pralce podłączonej do prądu przez znakomitego aktora.

Olga Chwiłowicz
Teatralia Łódź
4 lutego 2010

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Eric Bogosian
"Sex, prochy i rock and roll"
przekład: Sławomir Michał Chwastowski
reżyseria: Jacek Orłowski
barwy, mix: Roman Rega
realizacja, mastering, mix: Marcin Szwajcer
obsada : Bronisław Wrocławski
premiera: 24 maja 1997 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen