Muzyka zaklęta w fotografii, czyli słoiki pełne wspomnień

Nie posiadam ani farb, ani pędzla, którymi mogłabym oddać odcienie ciszy obecne w spektaklu zaprezentowanym drugiego dnia 35. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych. Jestem skazana na słowa i ich trywializującą moc. Tylko, jak zamknąć ciszę między dużą literą a kropką? Rozpycha się na boki, nie mieści w niedobranym rozmiarze zdania. Zwłaszcza cisza tak zadziwiająco donośna i barwna, jak ta z "Sound of silence" Alvisa Hermanisa.

Przełamałam ciszę kartki pierwszym słowem. Co dalej? Z pewnością warto byłoby napisać o nieukrywanych, namacalnie obecnych w spektaklu odniesieniach, powołać się na "The Graduate" z 1967 r., odnaleźć w spektaklu panią Robinson, wspomnieć "Blow up" Antonioniego, wskazać sceny-fotografie z filmów, smakować analogie. Pozwolę sobie jednak pozostawić to innym. Decyduję się na recenzję, którą z wielu powodów będzie można nazwać naiwną. Celowo nie wyzbywam się dziecięcego zachwytu, nie wstydzę własnej dwudziestodwuletniej zadumy.

Na wąskim pasie sceny łazienka, trzy pokoje i kuchnia. Może akademik. Ze ścian odpada farba. Na podłodze piętrzą się książki. W każdym pomieszczeniu odbiornik radiowy. Urządzenie o potężnej sile. Trzeba wykonać niemal baletowe konfiguracje, aby przełamać szumy, zgrzyty, trzaski i złapać fale, które pozwolą na kilka minut zatrzymać czas, oddać się muzyce. Warto, aby nadawać przez ułamek sekundy na jednej fali. Muzyka staje się znakiem czasu. Spektakl muzyczną fotografią. Teraz, dzięki muzyce duetu Simon and Garfunkel, miesza się z wczoraj. Bohaterowie spektaklu raz mają 23 lata, raz mieli 23 lata. Widzowie, w zależności od wieku, albo wracają razem z nimi pamięcią do lat 60., albo podążają ich śladem, przyglądając się cudzym fotografiom. Muzyka staje się źródłem i powodem porozumienia.

Sound of silence SPIELZEIT'EUROPA / BERLINER FESTSPIELE, JAUNAIS RIGAS TEATRIS

"Sound of silence"

W albumie Alvisa Hermanisa kolory mieszają się w radosnych fantasmagoriach. W odważnych pomarańczach, intensywnych żółcieniach, zielonych butach i z czerwienią na ustach wydarzają się pierwsze pocałunki. Ze spojrzeń rzucanych ukradkiem znad książek kiełkują zauroczenia, kwitną zakochania. Pulsująca radość z dnia dzisiejszego dzieci kwiatów wypełnia scenę, z łatwością ogarnia teatr. Najpierw gdzieś za okularami, później w grze świateł na białych, już małżeńskich prześcieradłach czai się strach przed jutrem. W kieszeniach marynarek, szarych, dorosłych garniturów kryją się tęsknoty za wczoraj.

Reżyser zdaje się życzliwie uśmiechać do pierwszych nieporadnych pieszczot dyktowanych grą w butelkę. W uśmiechu tym czai się tęsknota za niemożliwą utopią. Alvis Hermanis nie boi się zabawy. Nie szczędzi czasu na oddanie błagalnego spojrzenia dziewczyny, czekającej przy telefonie. Nie dyskredytuje intensywności i ważności pozornie błahych przeżyć. Z żonglerską precyzją i wyczuciem gra niedosłownością i nie wyrzeka się teatralności. Wystarczy trochę mocniej szarpnąć, aby przyciągnąć osobę czekającą przy słuchawce na drugim krańcu kabla telefonicznego, otworzyć słój, aby wypuścić z niego odrobinę wspomnień zakodowanych w muzyce, a otwarte książki, z łatwością trzepocząc skrzydłami, formują klucz ptaków.

"Sound of silence" to zabieg na pamięci, aby zachować przechowywane w niej klisze w niezmiennie intensywnych barwach. I chociaż nieme fotografie z założenia nie mają możliwości porozumiewania się za pomocą słów, nikt nie ośmieli się powiedzieć, że nie mówią.

W wybuchach śmiechu wśród widzów zgromadzonych w krakowskiej Łaźni Nowej nie słychać nuty sarkazmu. W oklaskach dla artystów nie ma zawahania. "Sound of silence" długo dźwięczy w uszach, widzowie opuszczają teatr w rytmie nadanym przez spektakl. Na scenie nie pada ani jedno słowo. Nie brakuje też ani jednego.

Kamila Bubrowiecka
Teatralia Kraków
27 kwietnia 2010

Spielzeit'europa / Berliner Festspiele, Jaunais Rigas Teatris
"Sound of silence"
reżyseria: Alvis Hermanis
muzyka: Simon And Garfunkel
scenografia i kostiumy: Monika Pormale
zdjęcia: Mara Brašmane
obsada: Guna Zarina, Sandra Zvigule, Inga Alsina, Liena Šmukste, Iveta Pole, Regina Razuma, Jana Čivžele, Gatis Gaga, Kaspars Znotinš, Edgars Samitis, Ivars Krasts, Varis Pineis, Ăirts Kruminš, Andris Keišs
35. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, Kraków 22-25.04.2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen