Gonitwa myśli

Na spektakle Teatru Off de Bicz zawsze chodzę z lekkim niepokojem. Boję się, że przedstawienie będzie tak off-owe, że kompletnie go nie zrozumiem i nie będę wiedziała, co potem o nim napisać. Niestety tym razem dokładnie tak było...

Wyszłam lekko zakłopotana i oszołomiona, nie bardzo wiedziałam, co mam z tym wszystkim zrobić. Jednak takie spektakle mają podwójną wartość. Nie dość, że można się nimi cieszyć w trakcie ich trwania, to zmuszają jeszcze do przemyśleń już po brawach. I kiedy szuka się jakiegoś spójnika łączącego elementy przedstawienia, często można odnaleźć głębszy sens.

Tulla SOPOCKA SCENA OFF DE BICZ

"Tulla"
fot. Z. Szreder

Aktorka i reżyserka - Ida Bocian - sięgnęła po tekst Grassa i na nim oparła swój performance. Opowieść o Tulli pozwoliła jej pokazać uniwersalne wartości życia. To opowieść o stawaniu się dorosłą, dojrzałą, inną. Co wcale nie jest takie proste. Przechodzenie z jednego poziomu do następnego to nie gra, gdzie można po prostu nie zapisać zmian i zacząć od nowa.

Potrzebowałam trochę czasu, żeby zauważyć ciągłość historii i połączenie poszczególnych elementów. Niektóre sceny powtarzały się, lecz za każdym razem były inne, miały w sobie jakieś cechy charakterystyczne - jak później się okazało - dla różnych etapów życia. Jedna z najbardziej zapadających w pamięć, to dziecięca wyliczanka: "kto na haftki się zapina z Panem Bogiem zawsze trzyma...". Na początku brzmi i wygląda jak zabawa małej dziewczynki. Tulla skacze, jakby grała w klasy i pod nosem mruczy słowa. Później ta sama gra powraca, ale już zupełnie inaczej akcentowana, w głosie aktorki słychać bunt, a jej oczy aż skrzą ze złości. Dopiero po namyśle widać, jak bardzo to charakterystyczne dla okresu dojrzewania. Jest też "dorosła" wersja tej sekwencji, gdy Tulla głosem pełnym namiętności uwodzi tymi słowami.

Tulla SOPOCKA SCENA OFF DE BICZ

"Tulla"
fot. Z. Szreder

Są w spektaklu także ujęcia, które noszą znamiona rytuałów, z pozoru zwyczajnych i typowych dla konkretnego stadium rozwoju człowieka. Ze względu na ubogą scenografię łatwiej można zauważyć wielką wagę rekwizytów, takich jak: balia, dzban, krzesło i szlafrok. Wszystkie użyte z umiarem i z sensem. To dzięki temu, że nic nie rozprasza naszej uwagi, lepiej widzimy sens sceny, w której bohaterka, gdy staje się kobietą, obmywa nogi zimną wodą z balii, goli je brzytwą i rysuje sobie markerem szew od pończoch na łydkach. Wiele jest takich, charakterystycznych scen.

Spektakl ze względu na swoją surowość i brak lukru jest wiarygodny, ludzki. A przez to piękny. Nie dość, że pokazuje nam prawdę, życie czy problemy tak bliskie większości nam, to jeszcze daje poczucie obcowania ze sztuką, nie tandetną i nie komercyjną. Potrzeba jednak trochę refleksji nad przedstawieniem i czasu, żeby dostrzec istotne szczegóły i głębsze znaczenie całości.

Dominika Skwiercz
Przysposobienie Krytyczne (Trójmiasto)
26 kwietnia 2010

Sopocka Scena Off de BICZ
"Tulla"
monodram według "Psich lat" Güntera Grassa
adaptacja, reżyseria i wykonanie: Ida Bocian
konsultacje reżyserskie: Magdalena Płaneta, Ewa Ignaczak
konsultacje choreograficzne: Anna Wyrzykowska
premiera: 17 i 18 października 2008 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen