zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Opolskie dysonanse

Gmaszysko teatru opolskiego, dumnie usadowione na Placu Teatralnym, w sercu miasta, głosi wielkim szyldem, że oto widzimy TEATR. Może słuszna jest ta nachalność informacyjna. Kształty rodem z lat 70., masywne, monumentalne, kanciaste, z duża ilością przeszkleń. Trochę jak górskie uzdrowisko czy mały terminal lotniczy. Dziwny kontrast z architekturą starego miasta. Ale ten dysonans poznawczy dotyczy także tego, co wewnątrz - w tym współczesnym teatrze odbywają się 35. Konfrontacje Teatralne "Klasyka Polska".

Teatr im. J. Kochanowskiego OPOLE

Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu
fot. B. Kurys

Jak prorokowali na forach internetowych wielbiciele teatru: nuda! Klasyka w XXI wieku? Peruki, pończochy na męskich łydkach i deklamacja z ręka na sercu? Ależ nie! Już pierwszy dzień festiwalu rozwiałby podobne rojenia. Oczywiście, gdyby krytykujący zrobili wysiłek i wznieśli się nad własne dywagacje. Najlepiej - metodą empiryczną. Opole zaprasza!

Goście przekraczający próg teatru wiedzieni są aromatem eleganckich perfum wprost na wysokie, pokryte (a jakże!) czerwonym dywanem schody. Na ich szczycie - widzowie prezentujący stroje wizytowe (szpilki, suknia, garnitur), w teatrach większych miast w większości już zarzucone na rzecz dżinsów. Najbardziej awangardowa zdaje się być pani z jury - wiązanka dredów na głowie, góralski sweterek, plecaczek... Ach, to Olga Tokarczuk. Oryginalność potwierdzająca konwencję. Przemawia dyrektor festiwalu, pani marszałek... Uroczysty nastrój wprawia w miłe - zagubione gdzieś na większości festiwali teatralnych nastawionych na to, by pokazać jak najwięcej i jak najszybciej - oczekiwanie na święto. I święto to nadchodzi! Rozlegają się oklaski i następuje zupełna zmiana dekoracji.

Festiwal rozpoczyna spektakl Jana Klaty, na temat którego padały głosy, że to adaptacja. Będę się upierała, że owocna dyskusja. Polemika w najlepszym tego słowa rozumieniu z "Ziemia obiecaną" Władysława St. Reymonta. Klasykiem.

Ziemia obiecana TEATR POLSKI Wrocław

"Ziemia obiecana"
fot. S. Kmieciak

O samym spektaklu "Teatralia" pisały już wiele1. Najlepszą jego recenzją niech pozostanie (co wyjaśni się wkrótce) reakcja publiczności: w trakcie przedstawienia spontanicznie rozlegały się oklaski, a po jego zakończeniu długo brzmiały brawa. Jednakże - nikt nie wstał. Dlaczego? Jak wyznał później jeden z widzów - przez oszołomienie. Spowodowane, jakże by inaczej, dysonansem. "Ziemia obiecana" Klaty "wbija w fotel", w dużej mierze za sprawą gwałtownej zmiany tonu w pewnym momencie przedstawienia. Na ironicznej, komediowej tafli spektaklu pojawia się pęknięcie - scena, w której Karol Borowiecki wielokrotnie wypuszcza z rąk, mechanicznie mu na owe ręce wkładaną, Madę Müller. Od tej chwili żadna z postaci nie będzie już w stanie sunąć po gładkiej powierzchni scen. Dalsze wydarzenia to raczej bolesne stąpanie po potłuczonym szkle, brodzenie w ogniu. Często - dosłowne!

Jednakże - nie mnie sądzić. Jak wywnioskowałam z pospektaklowej dyskusji w Klubie Aktora - tzw. krytyk teatralny jest ostatnią osobą, która może coś sensownego powiedzieć o spektaklu. Zgodnym chórem orzekli to zarówno twórcy spektaklu, jak i zgromadzeni nad piwem widzowie. Piszący o teatrze zostali uznani za - używając eufemizmu dla zachowania elegancji, tak pożądanej w świetle festiwalu do klasyki nawiązującym - amatorów.

Ziemia obiecana TEATR POLSKI Wrocław

"Ziemia obiecana"
fot. S. Kmieciak

Jak na moje amatorskie oko - pierwszy dzień festiwalu był bardzo udany. Trzymał fason adekwatny do sytuacji: od oficjalnego rozpoczęcia w tiulach, przez silną amplitudę emocjonalnych drgań "Ziemi obiecanej", po spotkanie przy barze widzów z zespołem teatru wrocławskiego. Punkt ostatni szybko przeobraził się z konferencji w żywą wymianą zdań obu zainteresowanych stron. Zepchnięte zostały na dalszy plan dywagacje pani prowadzącej spotkanie na temat odwołań do Wajdy i Reymonta, a także retoryczne, acz rozpaczliwe pytania w stylu: Co począć z tym, że widzowie nie czytali Reymonta? Jak doradził jeden z dyskutantów: nie przejmować się tym zbytnio. Zaniechać ciągłych debat o tym, jak dane dzieło ma się do swoich protoplastów. Postulat skupienia się na samym spektaklu, na rozmowie o tym, co dana wizja artystyczna w nas wyzwala, co otwiera, stał się przesłaniem na dalsze festiwalowe dni. Nie gubmy teatru w rozmowach o teatrze. Bez względu na to, ile jest w nim klasyki.

Katarzyna Borys
Teatralia Kraków
24 kwietnia 2010

Zob.:
http://www.teatralia.com.pl/artykuly/wrzesien_2009/180909_sobi.php,
http://www.teatralia.com.pl/artykuly/pazdziernik_2009/121009_psnk.php,
http://www.teatralia.com.pl/artykuly/pazdziernik_2009/121009_skib.php.

Teatr Polski we Wrocławiu
"Ziemia obiecana"
wg Władysława St. Reymonta
reżyseria i opracowanie muzyczne: Jan Klata
adaptacja: Jan Klata, Sebastian Majewski
dramaturgia: Sebastian Majewski
scenografia i reżyseria świateł: Justyna Łagowska
kostiumy: Mirek Kaczmarek
ruch sceniczny: Maćko Prusak
asystent reżysera: Michał Mrozek
koordynator projektu: Hanna Frankowska, Katarzyna Markowicz
obsada: Paulina Chapko, Wiesław Cichy, Marcin Czarnik, Marian Czerski, Dominika Figurska, Jakub Giel, Mirosław Haniszewski, Anna Ilczuk, Zdzisław Kuźniar (gościnnie), Michał Majnicz, Michał Mrozek, Edwin Petrykat, Bartosz Porczyk, Ewa Skibińska, Andrzej Wilk, Wojciech Ziemiański
premiera: 25 września 2009 r. we Wrocławiu (10 września 2009 r. na Festiwalu Dialogu Czterech Kultur w Łodzi)
35. Opolskie Konfrontacje Teatralne "Klasyka Polska", 23-30 kwietnia 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen