Za rękę z Misiem i Tygryskiem
Pewnego razu w "Andersenie"... najmłodsze dzieci bez trudu zostały wciągnięte w wir przygód, natomiast dorosłych zaintrygowała ciekawa oprawa plastyczna oraz energetyzująca muzyka Wojciecha Waglewskiego.
Spektakl "Idziemy po skarb" to sceniczna adaptacja jedej z książek uznanego niemieckiego autora i ilustratora Horsta Eckerta, piszącego pod śląskim pseudonimiem Janosz1. Kanwą spektaklu stała się bajka zatytułowana "Idziemy po skarb. Opowieść o tym, jak Miś z Tygryskiem szukali szczęścia na ziemi", do przedstawienia włączono także niektóre wątki z innej znanej opowiastki tegoż pisarza, czyli "Ach, jak piękna jest Panama". W rezultacie otrzymaliśmy historię dwójki przyjaciół - niefrasobliwego, prostolinijnego Misia oraz zabawnego, roztargnionego Tygryska, którzy, borykając się z problemami natury finansowej (oględnie mówiąc), postanawiają zjednoczyć siły i wyruszyć w podróż - w poszukiwaniu bogactwa! Jak to zwykle w bajkach bywa: skarb zostaje odkryty nie tam, gdzie się go spodziewano...
Sugestywność rysunków i grafik Janosza sprawia, że scenografom nie pozostaje nic innego, jak tylko możliwie najwierniejsze odtworzenie fanastycznego, absurdalnego klimatu i niepowtarzalnego języka plastycznego oryginałów. Na szczęście Dariusz Panas doskonale wywiązał się z postawionego przed nim zadania. Nie jest to zresztą jedyny kontakt tego scenografa z bajkowym światem Janoscha; Panas zaprojektował także oprawę plastyczną do "Dzień dobry, Świnko" Teatru Lalek Baj Pomorski w Toruniu.
W "Idziemy po skarb" scenografia, pozornie niewyszukana w formie, okazuje się być idealnym tłem, wobec którego fabuła zyskuje na klarowności, a uwaga młodej widowni może bez reszty skupić się na przygodach sympatycznych bohaterów. Oprawa plastyczna nie przysłania, nie dekoncentruje, nie epatuje feerią barw, nie zachywca eksplozją środków wyrazu. W zamian, dzięki minimalizmowi scenicznej dekoracji, wyeksponowano wątek przyjaźni Misia z Tygryskiem, lepiej oddano charakter i osobowość postaci, możliwe stało się nawiązanie przyjacielskiej nici porozumienia pomiędzy głównymi bohaterami a małą publicznością.
Wydaje się, że scenograf skupił się głównie na projektach kostiumów. Choć skomplikowane w konstrukcji, są pozornie proste i - przede wszystkim - wyraziste. Dodają postaciom charakteru, podkreślają cechy osobowości, temperament (brzuszek Misia, obszerna bluza i rozczochrana fryzura Tygryska). Aktorzy nie są nawet "przebrani", ale wtapiają się w kostium; dzięki temu zabiegowi Panas powołuje do życia Miasia i Tygryska z prawdziwego zdarzenia.
Trafionym pomysłem jest także struktura spektaklu - kolejne epizody przeplatane są wystąpieniem szalonej narratorki, która wprowadza dzieci w fabułę, oswaja z kolejnością zdarzeń, prowokuje do refleksji nad postępowaniem bohaterów. Dzięki przerwom w biegu akcji, każda następna scena jest dla widzów o wiele bardziej interesująca, ponieważ - dzięki okazji do zmiany scenografii - odsłania nowe, intrygujące miejsce.
Spektakl "Idziemy po skarb" kryje w sobie kilka prawdziwych perełek. Jedną z nich jest oprawa kolorystyczna - ciepła, słoneczna, z dominującymi odcieniami żółci, pomarańczu i brązu, wykorzystująca niekiedy soczystą zieleń, nasyconą czerwień lub odprężający błękit. Mistrzowski, daleki od nachalności, sposób operowania kolorem sprawił, że spektakl nabrał charakteru ożywionej ilustracji, wyrazistej i przejrzystej. Zapewne także z tego powodu przedstawienie mogło przypaść do gustu widzom młodszym niż zakładano, a więc tym poniżej lat 3.
Dorosłych wprawiła w osłupienie i zachwyt scena pływania w morzu - wysmakowana pod względem plastycznym, a także aktorskim. Specyficzny ruch pływającego został oddany tak sugestywnie, że cała widownia przeniosła się nagle w chłodne, morskie odmęty. Gra aktorska Daniela Arbaczewskiego (Miś) i Bogusława Byrskiego (Tygrysek) jest zresztą bez zarzutu. Sceny noszenia "na barana" Tygryska przez Misia i - niekiedy - odwrotnie, są prawdziwie zabawne i rozczulające. Niejednemu małemu i nieco większemu widzowi w pamięć zapadła pełna czułości relacja Tygryska z jego ukochaną Tygryskową Kaczką.
Mocną stroną spektaklu jest także muzyka. Promienne, dynamiczne kompozycje Wojciecha Waglewskiego dodają otuchy podróżującym bohaterom, a także śledzącym ich losy widzom, mniejszym i większym.
Kamila Dworniczak
Teatralia Lublin
20 kwietnia 2010
1 Więcej na temat autora oraz polskich adaptacji teatralnych jego książek: "Gabit" - Gazetka Teatralna Teatru Lalek "Pleciuga" w Szczecinie, nr 25, czerwiec 2007, s. 1-5; dostępne online:
http://www.pleciuga.pl/gabit/gabit_nr_25.pdf.
Teatr im. H. Ch. Andersena w Lublinie
Horst Eckert (Janosz)
"Idziemy po skarb"
reżyseria: Ireneusz Maciejewski
scenografia: Dariusz Panas
muzyka: Wojciech Waglewski
obsada: Daniel Arbaczewski (Miś), Bogusław Byrski (Tygrysek) oraz Maria Perkowska, Wioletta Tomica i Bartosz Siwek
premiera: 16 maja 2006 r.