Zza okna wyłonił się anioł
Spektakl "2084" Michała Siegoczyńskiego dobrze wpisał się w repertuar XVI Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. "Przyjemnie" było go podglądać. "Nieprzyjemnie" w nim się przeglądać.
Sztuka Siegoczyńskiego wywiedziona została z Orwelowskiej wizji "Roku 1984". Prezentuje świat odwróconych wartości. Portretuje stan odarcia jednostki z poczucia indywidualności, skutkujący mentalnym ekshibicjonizmem. Dotyka zatem materii głębokiej i frapującej, nie tylko dla obserwatorów społeczno-kulturowych przemian. Lecz pomimo sugerowanych w tytule futurystycznych odniesień, prezentowana w niej wizja bardziej przystaje do dzisiejszych czasów niż do daty tak odległej. Nie od dziś jesteśmy świadkami (widzami) podobnych dramatów.
"2084" jest przede wszystkim opowieścią o niszczącym oddziaływaniu popkulturowego wielogłosu na wewnętrzny głos człowieka. Dwie autonomiczne jednostki decydują się zostać parą. Dzieli ich dekada doświadczeń. Łączy strach przed nieuniknioną śmiercią uczuć. Postanawiają wykreować historię swego związku. Piszą scenariusz jego rozkwitu i reżyserują koniec. Bohaterowie przesyceni są kolorowymi obrazami kultury masowej. Ich wyobrażenie o związku poddane jest schematowi reality show. Ten zaś neguje istnienie prywatności. Para wystawia zatem swą intymność na pokaz. Sztuka utrzymana jest w konwencji programu telewizyjnego, w którym dwoje ludzi zdradza przed publicznością tajemnice swojego pożycia, nie tyle chwaląc się swym szczęściem, co tłumacząc z utopijnych aspiracji do osiągnięcia go.
Spektakl zgrabnie posiłkuje się sekwencjami wideo. Te służą głównie prezentowaniu scen intymnych, robiąc to w sposób wysublimowany i liryczny. Stale obecna i skierowana na stary tapczan kamera, pozwala na wyeksponowanie detalu (twarzy, mimiki - emocji). Ściana, ograniczająca scenę, służy za ekran. Widzowie obserwują sylwetki kochającej się na tapczanie pary. Jednocześnie odbierają ich w zbliżeniu i powiększeniu na ekranie ściany. Tworzy to efekt radykalnego powielenia, które jest zaprzeczeniem intymności (esencji związku dwojga ludzi). Znaczące, że za sprawą specyficznej konstrukcji "ekranu", piękne ciała pieszczącej się pary, oszpeca brudny wzór tapety. Nie ma już miłości nieskażonej?
Dialogi utrzymane w rejestrze potocznym, nie stronią od dosadności. W ich tok wplecione zostały formuły głoszące prawdy uniwersalne - potrzebne "dziś", nieocenione "jutro". Część sytuacji dialogowych zastąpiono akcentami muzycznymi. I tu wkrada się karykaturalność, nie tylko w prezentowaniu zdeformowanego obrazu świata, ale i w sposobie "gry" aktorów. Sceny, w których postaci, chcąc dogłębnie wyrażać swój stan emocjonalny, cytują oklepane teksty popkultury (piosenki Sinatry czy Nicka Cave'a), budzą śmieszność i smutek zarazem. Znaczeniowo dobitne ilustrują wyparcie emocjonalno-ekspresyjne współczesnych ludzi. Ale oglądanie świetnych warsztatowo aktorów, śpiewających z playbacku i gestykulujących niczym gwiazdki popu, budzi estetyczną konsternację. Mimo że cel jest szczytny - w przerysowany sposób ukazać tandetność popkulturowych schematów i ich wpływ na masowego odbiorcę - jest to trudne.
Na szczęście zza okna (z ciemności) wyłonił się anioł i na żywo (przy akompaniamencie gitary) wykonał poruszającą pieśń. Młoda wokalistka (Anna Stefańska) obdarzona silnym, pełnym emocji głosem ratuje widza z zakłopotania. Anielski śpiew bez wątpienia stanowi najsilniejszy akcent spektaklu. Staje się głosem opatrzności, nie tylko dla postaci dramatu. Zbawienne, że w "2084" anioły są na świecie.
Magdalena Dorota Grzybowska
Teatralia Łódź
12 kwietnia 2010
Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Teatr na Woli im. Tadeusza Łomnickiego w Warszawie
Michał Siegoczyński
"2084"
inspirowane "Rokiem 1984" George'a Orwella
reżyseria: Michał Siegoczyński
scenografia: Marta Ewa Dąbrowska
muzyka: Michał Jacaszek
reżyseria świateł: Piotr Rybkowski
wizualizacje: Krzysztof Prałat
obsada: Aleksandra Bednarz, Krzysztof Prałat oraz Anna Stefańska
premiera: 21 lutego 2009 r.
XVI Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi, Teatr Powszechny.