zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Utopia kołem się toczy

Lata 80. XX wieku. Zagubione między muśnięciem Zachodu, zmaterializowanym w dżinsach z Peweksu, a wierszykami o Stalinie recytowanymi na szkolnych akademiach. Fuzja odchodzącego w przeszłość socjalizmu z nadciągającym kapitalizmem. Czas, kiedy fryzjerskim był zakład, a nie salon.

Z tego chaosu, w miejscu, które pełniło funkcję dzisiejszego Pudelka.pl i działu kulturalnego GW jednocześnie, a więc u wspomnianego już fryzjera, wyłania się barwna grupa (pod batutą energicznej nauczycielki muzyki), którą nazwę tu "podlotkami". Słowo to, dziś zapomniane, swego czasu można było odnieść do uczniów ostatnich klas podstawówki (czy ktoś pamięta, że była klasa siódma i ósma?). Zawieszeni między dzieciństwem a nastoletniością, przesyceni pierwszymi zauroczeniami i dylematami życiowymi, skrzętnie notowanymi w pamiętniczkach.

Utopia będzie zaraz STARY TEATR Kraków

"Utopia będzie zaraz"
fot. R. Kornecki

"Co zostanie z tamtych lat?
Może wspomnień brak.
Na klatce fajki palimy, popisujemy się, chwalimy.
Coś przeczuwamy, czegoś się boimy,
ale ogólnie dobrze się bawimy..."
Chciałoby się śpiewać w trakcie spektaklu za siostrami Wrońskimi. Co zostanie z tamtych lat? Pytają zarówno twórcy spektaklu, jak i wcielający się w role aktorzy. Nie robią tego jednak z namaszczeniem czy nadętym pietyzmem. Wręcz przeciwne, spektakl przebiega niefrasobliwie, aktorzy bawią się w swoje postaci. Możliwe, że w jakiś sposób odtwarzają samych siebie z przeszłości, co byłoby bardzo udanym odwróceniem dziecięcej zabawy w dorosłych.

Urywany, chaotyczny tekst oddaje dyskurs młodości. Wiele, często sprzecznych, myśli w jednej chwili, nagłe przejścia od małych tragedii do farsowych historyjek, a wszystko to poprzecinane sprytnie tym, co młodzi wydobywają z instrumentów muzycznych (nie zawsze zasługuje to na miano muzyki). Widoczna jest analogia między stanem duchowym podlotków, a tym, co wydobywają z gitar, bębnów oraz własnych głosów. To "strojenie się" do muzyki, ale i do życia. Szukanie swojej melodii, jej stylu i wreszcie kierunku, w którym będzie ona podążać. Efektem jest harmonijny dysonans - oksymoron, który mógłby być podtytułem spektaklu.

Utopia będzie zaraz STARY TEATR Kraków

"Utopia będzie zaraz"
fot. R. Kornecki

Fryzjer w osobie Jana Peszka milcząco asystuje powyższym poczynaniom. Do czasu. Starszy od nieletnich bohaterów o dwa pokolenia jest równym im utopistą. Deklamując strofy autorstwa Mickiewicza, które przywołują na poły legendarne dzieje narodu polskiego, wpisuje się w cykliczność młodzieńczych pragnień i rozczarowań. W ostatniej części widowiska króluje niepodzielnie.

Między paprotką, szklanką kawy "zalewajki" a marzeniem o gitarze i wyjeździe do Jarocina, zespół Starego Teatru wykreował świat, który dla części widzów jest Norwidowskim "dzisiaj, tylko cokolwiek dalej". Już czas spojrzeć nań z perspektywy. Dobrze, że właśnie tandem Zadara i Demirski wprowadzili ten świat na scenę. Gwarantuje to otwarcie tematu bez przedwczesnego zamykania go w sztywnych ramach definicji.

Katarzyna Borys
Teatralia Kraków
10 kwietnia 2010

Stary Teatr w Krakowie
Paweł Demirski
"Utopia będzie zaraz"
reżyseria: Michał Zadara
scenografia: Robert Rumas
kostiumy: Julia Kornacka
aranżacja: Jacek "Budyń" Szymkiewicz
obsada: Anna Radwan-Gancarczyk, Barbara Wysocka, Małgorzata Zawadzka, Arkadiusz Brykalski, Juliusz Chrząstowski, Błażej Peszek, Krzysztof Zarzecki, Krzysztof Zawadzki, Jan Peszek
premiera: 16 stycznia 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen