Gębo ty moja
Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu jest odpowiednim miejscem na "przyprawienie gęby". Przekonali się o tym przybyli na przedstawienie przedstawiciele ciała pedagogicznego razem z uczniami. Wyjątkowe reakcje miały miejsce podczas lekcji u profesora Bladaczki - nie wiedzieć czemu - obie strony były zachwycone.
W otwierającym spektakl monologu Józia (Norbert Kaczorowski) nie można - choćby się nawet bardzo chciało - doszukać się niczego nadzwyczajnego. Ba, powstaje nawet wrażenie zamierzonego uśpienia czujności widza. Po chwili jednak oglądający zostaje wręcz wepchnięty w korowód zwariowanych kolegów głównego bohatera. Wśród nich wiedzie prym Miętus (Maciej Zacharzewski) nie tylko ze względu na przypisaną mu rolę przywódcy "chłopaków", ale przede wszystkim "siłowanie się" z tymi, którzy chcą udowodnić mu, że nieuświadomienie nie musi być przejawem słabości. W scenach zbiorowych aktorzy w rolach uczniów grają "jeden przez drugiego", chciałoby się powiedzieć w sposób przerysowany, tak czy owak, jak najbardziej zgodny z koncepcją Gombrowicza.
Zgodnie z założeniem autora powieści przed reżyserem Bartłomiejem Wyszomirskim stało prawdopodobnie zadanie uchwycenia próby poczucia wolności przez bohaterów. W związku z czym trzydziestoletni Józio przechodzi kolejne etapy swego dorosłego życia - początkowo na zasadzie przymusu przybrania określonej postawy, by wkrótce podjąć ucieczkę. W każdej sytuacji musi odegrać inną rolę. Okazuje się, że to ludzie, z którymi wchodzimy w relacje, nas określają - przyprawiają nam gębę. Nie można uciec przed drugim człowiekiem, ale warto podjąć walkę o swoją niezależność. Gombrowicz udowodnił, że bycie wolnym na krótką chwilę jest możliwe i określił to jako "zobojętnienie błogie! Kiedy umiera w tobie wszystko, a nikt jeszcze nie zdążył urodzić się na nowo".
Na atrakcyjność sztuki niewątpliwie wpływa kilka z pozoru łatwych, a nawet banalnych chwytów. Niewątpliwie należy do nich plucie wodą przy stole podczas obiadu u Młodziaków czy prezentacja relacji rodziny Hurleckich wykonana przez ciotkę Józia (w tej roli "zakręcona" Izabela Brejtkop-Frączek). Obracając się na przemian w jedną i drugą stronę wokół własnej osi, oddaje charakter nakręconej pozytywki. Najbardziej zabawna, choć początkowo "niesmaczna" wydaje się scena na szkolnym podwórku, w której główna sekwencja opiera się na wyrazie "dupa". Im częściej jest on używany, tym bardziej widz czuje się rozbawiony.
Miejsca akcji są na tyle charakterystyczne, że wystarczyły drobne elementy świadczące o danej przestrzeni. W klasie aktorzy usiedli w znanym każdemu szyku podwójnie prostym, zatem trzymane przez nich deseczki wystarczająco oddały charakter szkolnych ławek. Natomiast bogato zdobiony żyrandol jak najbardziej świadczył o majętności szlacheckiej rodziny Hurleckich. Niezrozumiałe jednak było usytuowanie Młodziaków przy dużym rodzinnym stole. Dobrego imienia nietuzinkowej rodziny bronią poszczególni aktorzy: Zuta (Ewa Trochim) odsłaniająca zgrabne nogi, wystrojona matka (wspomniana wyżej Izabela Brejtkop-Frączek) ćwicząca w pozycji leżącej i ojciec (Jarosław Rabenda) z modnie zaczesanymi do góry włosami. Młodziakowie nie są nowocześni czy nad wyraz tolerancyjni. Nocna scena w pokoju Zuty obnażyła ich prawdziwe "ja". Schadzka dwóch kawalerów w środku nocy nie mieściła się nawet w ich bardzo "luźnym" światopoglądzie. Moment zdemaskowania prawdy odsłania dotychczasowe stanowisko, ale jednocześnie uchyla rąbka tajemnicy nowego bytu. Józio, któremu udało się podstępem zwołać dwóch mężczyzn w sidła szczerości, udowodnił że "w krótkim momencie, kiedy spotykają się dwie formy, człowiek jest naprawdę sobą".
Diana Tomaszewska
Teatralia Radom
8 kwietnia 2010
Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu
Witold Gombrowicz
"Ferdydurke"
adaptacja: Zbigniew Rybka
reżyseria: Bartłomiej Wyszomirski
scenografia: Iza Toroniewicz
obsada: Maciej Zacharzewski, Norbert Kaczorowski (gościnnie), Ewa Trockim, Izabela Brejtkop-Frączek, Paweł Wiśniewski, Wojciech Wachuda, Jarosław Rabenda, Krzysztof Prałat, Grzegorz Pacanowski (gościnnie), Adam Konowalski, Adam Młynarczyk, Michał Górski, Patrycja Zywert
premiera: 23 października 2008 r.