zwykła czcionka większa czcionka drukuj

A na koniec - Vagabond Opera

Po tygodniu walk, zmagań i potyczek z piosenką wszelkiej maści, po przelanej na wielu scenach dużej ilości krwi, wypłakanych oczach i zagryzanych zębach, przyszedł czas na finał i poluzowanie atmosfery. Vagabond Opera - grupa wesołych śpiewaków zebranych z przeróżnych zakątków świata i ściągniętych do Wrocławia przez Ashię Grzesik, pozwoliła widzom całkowicie się odstresować.

No dobrze. Może Przegląd Piosenki Aktorskiej wcale tak śmiertelnie poważny nie był, ale w obliczu podsumowania całości - Vagabond Opery słucha się nie tylko jak dobrego koncertu, ale też sympatycznego kabaretu, psotnego teatrzyku wychylającego się zza pleców, czy raczej murów, potężnego teatru Capitol.

Narodowościowy i muzyczny miszmasz wprowadza na scenę pozorny chaos, który inteligentnie pokazany, staje się zaletą, bo - jest ciekawie i różnorodnie. Bo jest inaczej. Doszukamy się tu pierwiastków amerykańskich, ormiańskich, rumuńskich, a nawet naszych rodzimych! Piosenki śpiewane są w wielu różnych językach, dwie z nich Ashia Grzesik zaprezentowała w języku polskim. Sopranistka, świetna tancerka, do tego niezła aktorka z pokładami poczucia humoru, którymi zaraziła całą widownię i kolegów z zespołu. Kabarecistka jakich mało, na scenie wybucha jak wulkan, rozbiera się i przebiera w nowe stroje. Na początku wydaje się trochę infantylna, ale w efekcie dodaje jej to tylko kokieterii, jeszcze bardziej, gdy zaczyna śpiewać po polsku z bardzo zabawnym akcentem.

Vagabond Opera

Vagabond Opera

Z każdym dźwiękiem instrumentów rodzą się nowe emocje, coś niespotykanego, nieprzewidywalnego. Estetyczne połączenia, wydawałoby się - niezwiązanych ze sobą gatunków - robią niespodziankę i całkiem nieźle brzmią. Tango, jazz, blues, szamańskie rytmy rodem z Afryki, swing - akordeon, perkusja, wiolonczela - sopran, bas. Żeby było łatwiej sobie wyobrazić - dołóżmy do tego wodzirejski zmysł zespołu, świetne podejście do publiki, które zapewniło kontakt nie gorszy niż na najlepszej imprezie - niespotykane połączenie operowych głosów z muzyką zadymionych piwnicznych pubów, podane z zachowaniem bliższym domówce u znajomych niż występowi scenicznemu. Mogliśmy poczuć się jak dobrzy kumple, którzy wpadli po sąsiedzku do garażu, posłuchać muzyki po niedzielnym obiedzie. A i sami artyści sprawiali wrażenie całkiem rozbawionych, wyluzowanych, odprężonych.

Tak więc poza sporą dawką dobrej muzyki, czystego dźwięku instrumentów i dobrze zgranych ze sobą różnych barw głosów, mamy jeszcze dowcipne przerywniki, profesjonalny taniec z elementami burleski i przyjazną współpracę z publiką. Wdzięczny występ zespołu zamknął tegoroczny Przegląd Piosenki Aktorskiej i pozostawił po nim przyjemny posmak... w uszach. Miejmy nadzieję, że za rok będzie tak samo, a jeśli się da, to jeszcze lepiej.

Karolina Obszyńska
Teatralia Wrocław
7 kwietnia 2010

Vagabond Opera
Zespół w składzie: Eric Stern, Ashia Grzesik, Robin Jackson, Ewalt vonKuske, Jason Flores
Mark Burdon
Teatr Muzyczny Capitol, 28 marca 2010 r.
31. Przegląd Piosenki Aktorskiej, Wrocław 20-28 marca 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen