zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Z krzyża na krzyż

Jeden autor, dwa słuchowiska, których akcja oscyluje wokół jednej postaci. Robert Trojanowski opowiada o współczesnym świecie przez pryzmat ludzkich relacji z Jezusem, który nagle pojawia się wśród nas. By dać się poznać, w "Jezusie we wsi" schodzi do ludzi z krzyża, by ci zaraz odesłali go na krzyż, w imię wysokiej oglądalności show z jego udziałem ("Note Bóg").

Słuchowiska Trojanowskiego zderzają ze sobą dwa światy - ten realny, pełen ludzkich przywar i ułomności, z wymiarem metafizycznym, którego uosobieniem jest Jezus Chrystus. Reakcje na jego pojawienie się są w obu przypadkach skrajnie różne, co ukazuje niejednorodność współczesnego świata. W "Note Bóg" mamy do czynienia z rzeczywistością zlaicyzowaną, celuloidową papką popkulturową, "Jezus we wsi" jest natomiast obrazem typowej polskiej prowincji i wiary nieco naiwnej, momentami ocierającej się o dewocję.

"A potem Pana ukrzyżujemy"

Już w pierwszych sekundach "Note Bóg" bardzo realistycznie wprowadza nas w świat próżnego show-biznesu. Zresztą sam tytuł bardzo dobrze oddaje relacje między sferą religijną a nowoczesnym światem, który próbuje sprowadzić wiarę do zjawiska mody, albo "ciekawostki przyrodniczej", a z Boga uczynić fajny gadżet. Gwarny korytarz, atmosfera nerwowego oczekiwania. Dwaj uczestnicy castingu dyskutują o swoim sposobie na życie, o metodzie zdobycia sławy. Nieśmiały chłopak (w tej roli Piotr Łukawski), zachęcany przez przebojowego Adama (znakomicie operujący głosem Michał Kaleta), zdradza swój pomysł. Chce być Jezusem. Komisja początkowo zastanawia się, czy aby nie spadł z choinki, szybko jednak dochodzi do wniosku, że raczej z nieba. Patrząc na niepozornego chłopaka, wyraźnie zarysowuje im się koncepcja wielkiego show - na śmierć i, jak Bóg da, zmartwychwstanie. Chcą wylansować Jezusa na bohatera reality show, w którym widzowie najpierw będą obserwować go na klęczącego i modlącego się, a potem - by uatrakcyjnić program - umierającego na krzyżu.

Obok wdzięcznego scenariusza niewątpliwą zaletą słuchowiska jest doborowa obsada aktorów poznańskich teatrów: Nowego i Polskiego. W swoją rolę znakomicie wpisuje się wspomniany wcześniej Michał Kaleta, Radosław Elis czy Wojciech Deneka, który swym głosem o nieco kobiecej barwie stworzył interesującą kreację kontrowersyjnego jurora.

Trojanowski inteligentnie i z ironią demaskuje ślepotę widzów, słabość idoli i zakłamanie telewizji. Niestety, dla wielu już od dawna telewizor jest wszechwiedzącym i nieomylnym bogiem, a codzienne seanse reality show urastają do rangi kultu. Ukazując tę gorzka rzeczywistość w nieco wyolbrzymionych rozmiarach i przejaskrawionych barwach - otwiera nam oczy, przypominając o bezczelnie otaczającej nas ułudzie.

Pan Jezusek jak z obrazka

W "Jezusie we wsi" ukazana jest natomiast typowa polska prowincja. Wśród śpiewu ptaków i szczekania psów ludzie przekazują sobie z ust do ust najnowszą nowinę - ich wieś odwiedził sam Jezus. I tu zostaje potraktowany raczej nie jak Bóg, ale jak idol, którego śledzą, robią sobie z nim zdjęcia, chwalą się, że zamienili z nim słowo. Sceptyczni wobec przybysza pozostają tylko niewierny listonosz Tomasz i ksiądz, który jako jedyny nie zobaczył Jezusa, ale dla przyzwoitości opowiada wszystkim, że do niego, jako do duchownego, Chrystus oczywiście przyszedł jako pierwszy. Bardzo dobra jest kreacja Wieńczysława Glińskiego jako wątpiącego księdza, który niczym śledczy docieka i zastanawia się, czy to aby na pewno Jezus, dlaczego zjawił się na ziemi i czemu swoich kroków nie skierował do kościoła. Momentami nieco trudno jest przebrnąć przez te dywagacje, ale bardzo dobra gra jego i reszty aktorów napędza dość toporną akcję.

Słuchowisko odpowiada wyobrażeniom Jezusa jakby żywcem wyjętego ze świętego obrazka - pięknego, zatroskanego o ludzkość, bardzo człowieczego, a jednocześnie Boga - zbawiciela. Ukazuje, jak łatwo przyjmujemy to, co widzimy, potrzebując jasnego i oczywistego uzasadnienia dla swojej wiary. Ostrzega przed zbyt pochopnym odzieraniem religii z jej mistycyzmu i tajemnicy.

Słuchowiska Trojanowskiego zadają pytanie, gdzie w życiu człowieka plasuje się Bóg, skoro jego miejsce zajmuje telewizja, albo jeśli ludzie, by w niego uwierzyć, potrzebują dosłowności, zejścia z krzyża i zamieszkania wśród nich. Pytanie pada, ale Trojanowski zgrabnie unika na nie odpowiedzi, pozostawiając kompozycję otwartą.

Agnieszka Misiewicz
Teatralia Poznań
3 kwietnia 2010

Teatr Polskiego Radia

Robert Trojanowski
"Note Bóg"
przekład: Marek Zgaiński
reżyseria: Robert Mirzyński
realizacja: Irena Goszczyńska
muzyka: Marek Zgaiński
obsada:
Piotr Łukawski (Jezus)
Michał Kaleta (Adam)
Ildefons Stachowiak (Pan Tomek)
Wojciech Deneka (Pan Piotr)
Maria Rybarczyk (Pani Ewa)
Roland Nowak (Ochroniarz)
Piotr Kaźmierczak (Dziennikarz)
Radosław Elis (Jacek)
Emisja: 24 lipca 2008, Radio Merkury Poznań

Robert Trojanowski
"Jezus we wsi"
reżyseria: Jan Warenycia
obsada: Stanisława Celińska, Izabela Dąbrowska, Wieńczysław Gliński, Jacek Rozenek, Tomasz Zaliwski
Emisja: 15 września 2002, Program 1.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen