zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Mrożek pierwszy przyszedł w samą porę

Oficjalna data jego urodzin, 26 czerwca 1930 roku, jest fałszywa - jak sam tłumaczy "jakiś niedbały czy nieudolny urzędnik parafialny taką wpisał do metryki". Zabawnie "prostuje", że urodził się 29 dnia tegoż miesiąca, choć nie pamięta, jak to się stało i musi w to wierzyć. Sam przyznaje, że do dziewiątego roku życia żadna tak zwana kultura wyższa nie pojawiła się jeszcze na jego horyzoncie. Dotychczas wpajane zasady uznawał za jedyne. Zaczęła się jednak wojna, za sprawą której, powstająca dotąd, budowla jego życia zatrzęsła się i zaczęła popadać w ruinę.

Zbieżność działań wojennych z okresem "wszelakiego" (Mrożkowego) dojrzewania ma niewątpliwie związek z poczuciem niepewności siebie, którego jednak nie traktuje jako śmiertelnej choroby. Z drugiej strony świadomość swego celu tworzy z powyższą cechą jedną z par jego przeciwieństw. Po wojnie, wychodząc ze stanu ogłuszenia, Mrożek zorientował się, że odziedziczony system reguł nie był jedyny na świecie. Wiedział, że żyje w szarej, ludowej Polsce opanowanej przez komunizm, jak określił, w kostiumie Supermana. Mając dwadzieścia lat, był gotowy do przyjęcia każdej ideologii, byle tylko była rewolucyjna. Mówił o sobie "dwudziestoletnie ja snujące się po Krakowie [...], zżerane ambicją, pożądające wszystkiego i niemogące nic [...] był gotowy na wszystko - ponieważ - jak mu się wydawało - nic nie miał do stracenia". Czuł się oszukany przez komunizm, gdyż był tylko chłopcem na posyłki najbardziej paskudnej, bo obłudnej władzy. Nie miał jednak pretensji do oszusta, ale do siebie, że dał się oszukać. Nie dokonał jednak, na szczęście, czynów zbrodniczych, przed czym uratowała go chyba słaba zdolność do czynów w ogóle. Działał jako publicysta, pisząc o wspaniałości Józefa Stalina i dobrodziejstwach kolektywizacji rolnej. Innym z jego pokolenia nie udało się gładko przejść życiowej próby - działanie skrzywiło ich, a nawet zniszczyło na zawsze.

Stanisław Mrożek

Stanisław Mrożek

Sławomir Mrożek, pozostając wiernym swojej pisarskiej wrażliwości, stworzył dramat o nowych dążeniach władzy totalitarnej. W "Tangu" przedstawił figurę nie tylko awangardy artystycznej, lecz także nowego stylu życia w socjalizmie. Zastrzegł jednak, że jego bohaterowie: ani Stomil, ani Eleonora nie są komunistami, ale w bezmyślny sposób pomogli socjalizmowi, którego uosobieniem był Edek. Przypominał on zarazę szerzącą się głównie tam, gdzie pewne zasady uległy osłabieniu. Tadeusz Nyczek napisał, że "Edek nie musiał na radzieckich czołgach wjeżdżać do Stomilowego domu. On po prostu skorzystał z okazji, że drzwi były otwarte [...]". Wcześniej próbę przywrócenia dawnego porządku podjął syn wyżej wspomnianej pary - Artur, który z jednej strony miał skłonności dyktatorskie, ale był słaby psychicznie. Po tym, jak narzeczona - Ala - zdradziła go z Edkiem, załamał się. W ostatecznej rozgrywce z Edkiem jest bez szans - zostaje brutalnie zamordowany.

Treści zawarte w "Tangu", powstałym we Włoszech, miały być ostrzeżeniem przed zachodnimi fascynacjami rewolucją sowiecką oraz szeroko rozumianym pojmowaniem wolności, znoszącym wszelkie bariery. Pozostawało opowieścią o ideach, pokoleniach, ich przemienności i nieustającym konflikcie. Można powiedzieć, że Mrożek na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji stworzył model samobójczych zachowań Zachodu, który mógł podzielić los podbitego już Wschodu.

Diana Tomaszewska
Teatralia Radom
29 czerwca 2010

Źródła:
Tekst z katalogu Mrożek festiwal, Kraków 1990.
Tadeusz Nyczek, Tańcząc Tango, przedmowa do: S. Mrożek, Tango, Kraków 1973.

80. rocznica urodzin Sławomira Mrożka.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen