Opowieści przy barze
"Sąsiedzi" to festiwal skierowany do szerokiej publiczności. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. W gusta mniej wymagającej publiczności trafił spektakl "2" Teatru Korez, zaprezentowany pierwszego dnia V Festiwalu Teatrów Europy Środkowej w Lublinie, spektakl w interesujący sposób opowiadający o relacjach damsko-męskich, natomiast bardziej wymagający odbiorcy uraczeni zostali koncertem "Fantazje polskie" w wykonaniu grupy Włodzimierz Nahorny Sextet.
W przedstawieniu Teatru Korez, zgodnie z tytułem, aktorów jest tylko dwoje - Grażyna Bułka i Mirosław Neinert, ale odgrywanych przez nich postaci o wiele więcej. Spektakl oparty na sztuce Jima Cartwrighta, zagrany przez parę z katowickiego teatru, składał się z kilku epizodów, które łączyło wspólne miejsce - bar. Scenki z życia właścicieli pubu przeplatane były opowieściami o losach ich gości. Okazuje się, że popijając piwo, ludzie nie tylko śmieją się i żartują, ale potrafią też ujawniać swoje głęboko skrywane tajemnice z życia prywatnego. Zazwyczaj nie są to wcale wesołe rzeczy, wręcz przeciwnie - na jaw wychodzą szczegóły toksycznych związków i przedziwnych relacji, w których żyją oraz to, jak bardzo są nieszczęśliwi, okłamując się wzajemnie i żyjąc w świecie złudzeń. Niektóre sceny mocno grają na emocjach widza, używają mało wyszukanych środków, by wywołać wzruszenie, gorzej jest jednak w momentach humorystycznych, rodem niemal z kabaretu, które potrafią żenować. Myślę, że widok aktorki w średnim wieku, o niezbyt proporcjonalnych kształtach, ubranej w obcisłą lateksową bluzkę i różowe kozaczki może być przeżyciem wręcz traumatycznym. Przynajmniej dla mnie, osoby, która estetyki kiczu zazwyczaj nie przyjmuje. Przez częste stosowanie parodii i przesadnej karykatury w kreowaniu postaci, próba powiedzenia przez reżysera Roberta Talarczyka czegoś ważnego o trudnych relacjach, jakie łączą ludzi, zostaje niestety zaprzepaszczona.
Uznanie należy się natomiast aktorom i ich grze - potrafią przeżyć błyskawiczne metamorfozy. Wystarczyła im chwila na zmianę stroju czy nałożenie peruki, by stali się całkowicie inną postacią. Wraz ze zmianą powierzchowności poprzez styl gry przeobrażali się w osoby o diametralnie odmiennym charakterze i temperamencie. Grażyna Bułka potrafiła więc być słodką idiotką w mini, by za chwilę stać się zdesperowaną damą w lisie, potem terroryzowaną żoną w kapeluszu nasuwanym na oczy czy dominującą heterą w lateksie. Mirosław Neinert bywał staruszkiem rozmawiającym ze zmarłą ukochaną, uległym mężem czy też przeklinającym brutalem. Pomiędzy kolejnymi wcieleniami para wracała do pierwotnych ról barmanów. Będąc małżeństwem, też mieli między sobą konflikty, dawne urazy, jak śmierć dziecka, pojawiła się też kwestia nadużywania alkoholu czy wielka zazdrość. Jako właściciele pubu znali wszystkich pojawiających się tu gości i ich sprawy, ale okazuje się, że oni sami także nie byli wolni od problemów.
Przestrzeń baru, gdzie toczy się akcja sztuki, zostaje wykreowana jedynie za pomocą stolika i dwóch krzeseł na środku sceny oraz światła. Istotny jest dźwięk - od czasu do czasu z głośników słychać odgłosy brzęku szkła czy nalewanego płynu, dzięki czemu zostaje zbudowany charakterystyczny dla pubu klimat. Do tego dochodzi stojąca w rogu szafa grająca, z której muzyka ilustruje część scenek. Każdy bohater wybiera swoją ulubioną piosenkę - może to być więc Abba, Elvis Presley, czy też Metallica, co jeszcze bardziej podkreśla, jak bardzo różni goście potrafią znaleźć się w jednym barze.
Miejscem spektaklu Teatru Korez stał się namiot rozstawiony na lubelskim Placu Litewskim. To samo centrum miasta, gdzie przyjść może każdy, nawet przypadkowy przechodzień. I to właśnie głównie do takich osób skierowany jest cały festiwal "Sąsiedzi", który ma ludzi bawić i zapewniać im rozrywkę. "2" w reżyserii Roberta Talarczyka to spektakl lekki, ogląda się go całkiem przyjemnie. Bardziej wymagający widz może nie był do końca usatysfakcjonowany, ale osoby, które w teatrze szukają jedynie zabawnie opowiedzianych historii oraz emocji, byli nim zachwyceni.
"Sąsiedzi" to festiwal oferujący szeroką gamę możliwości. Do zdecydowanie bardziej ambitnych pozycji w jego programie należał występ Sextetu Włodzimierza Nahornego. W Muszli Koncertowej Ogrodu Saskiego wieczorem rozbrzmiewał jazz na naprawdę światowym poziomie. Połączenie głosu Doroty Miśkiewicz wraz z muzyką czołowych wykonawców jazzowych naszej sceny - Mariuszem Bogdanowiczem, Piotrem Biskupskim, Henrykiem Gembalskim, Wojciechem Staroniewiczem dało świetny efekt. Zagrane utwory łączyły muzykę klasyczną z jazzową, większość opierała się na kompozycjach Fryderyka Chopina, ale zawierały także duży udział improwizacji. Czy dalszy ciąg festiwalu utrzymany będzie w klimacie spektaklu Korez czy koncertu Nahornego - przekonamy się w ciągu najbliższych dni.
Wioleta Rybak
Teatralia Lublin
16 czerwca 2010
Teatr Korez (Katowice)
"2"
na podstawie "Two" Jima Cartwrighta
przekład: Sława Michalewska-Biczysko
reżyseria: Robert Talarczyk
obsada: Grażyna Bułka, Mirosław Neinert
premiera: 9 października 2009 r.
Włodzimierz Nahorny Sextet
"Fantazje polskie"
skład: Włodzimierz Nahorny, Dorota Miśkiewicz, Mariusz Bogdanowicz, Piotr Biskupski, Henryki Gembalski, Wojciech Staroniewicz
V Festiwal Teatrów Europy Środkowej "Sąsiedzi" 14-19 czerwca 2010 r., Lublin.