Pakt z siotrą Nocy
Wystawiany od prawie dwóch lat, uznany monodram Ewy Błaszczyk zagościł w Lubelskim Salonie Artystycznym. Publiczność po raz kolejny entuzjastycznie przyjęła "Rok magicznego myślenia", spektakl - pod wieloma względami - niezwykły.
Ewa Błaszczyk jest bez wątpienia jedną z najbardziej charyzmatycznych polskich aktorek, znaną nie tylko z ról teatralnych, ale także filmowych. Obdarzona intrygującym głosem. Zaangażowana w działalność charytatywną, głównie w ramach założonej przez siebie fundacji "AKOGO?", stała się "ikoną" heroicznej walki o wybudzenie ze śpiączki chorej córki, Oli. Od wielu lat zmaga się z cierpieniem.
"Rok magicznego myślenia" niewątpliwie skłania do myślenia. Spektakl oparty na książce autorstwa Joan Didion, każe spojrzeć na cierpienie z nieco innej perspektywy - zrywa z oswojoną, trzecioosobową narracją. Opowieść o bólu i rozpaczy zaczyna się ot, po prostu, małżeńską rozmową, która zostaje przerwana serią tragicznych wypadków, początkowo niezrozumiałych, później szczegółowo odtwarzanych i analizowanych. Osoba, z ust której słyszymy powyższą historię, jest kobietą w średnim wieku, spełnioną zawodowo reporterką i pisarką. Jej mentalna podróż w krainę cierpienia rozpoczyna się wraz z nagłą śmiercią mężą i chorobą córki. Przepracowywanie bólu i rozpaczy odbywa się w gąszczu zapętlonych dróg, bez obietnicy ukojenia. "Życie zmienia się szybko. Życie zmienia się w jednej chwili." - pisała Didion. Analogia z losami aktorki jest ewidentna...
Sens tytułowego "magicznego myślenia" odsłaniany jest stopniowo. Wyłania się z serii monologów, przybierających postać rozbudowanego dialogu bohaterki z samą sobą. Powolne oswajanie cierpienia i przełamywanie bólu prowadzi kobietę przez kolejne stadia zachowań - paradoksalnie - na wpół magicznych, nieuświadomionych, podobnych do praktyk ludów pierwotnych, dla których akt myślenia (lub wyobrażania sobie) był tożsamy z działaniem. Przypadkowe słowo ma realne konsekwencje. Dopóki przedmiot, należący do zmarłego, jest przechowywany, nie ma miejsca na pożegnanie. Cierpienie zmienia się w oczekiwanie.
Przejmująca prostota, jaką odnaleźć można zarówno w warstwie werbalnej, jak i wizualnej spektaklu, sprawia, że cała uwaga widza skupia się na mimice i gestach aktorki. Bohaterka, ubrana w popielaty, świetnie skrojony, damski garnitur, krótko ostrzyżona, z pomalowanymi na czerwono paznokciami, stwarza wrażenie kobiety silnej i pewnej siebie, która jednak decyduje się powierzyć widzom swoją intymność, podzielić obawami, lękami i obsesjami. Aktorka dysponuje całą paletą emocji: pokazuje zdystansowany chłód, gniew, bezradność, ociera łzę. Żaden gest nie jest ostentacyjny, każdy ma swoją wagę i moc.
Zarówno skala tematu, jak i sposób, w jaki został on opracowany i przedstawiony sprawia, że "Rok magicznego myślenia" bliski jest autentycznej, przejmującej rozmowie. Poetyka zwierzenia nie staje się tutaj natrętna, ale ma ton subtelny, nawet wysmakowany. Ascetyczna oprawa plastyczna - pojedyncze snopy światła przenikające ciemność, samotne krzesło - potęgują nastrój skupienia, pozwalają na to, by każdy widz mógł stworzyć swoją własną opowieść, współbrzmiącą z tą, która rozwija się na scenie. Warto wybrać się w tę trudną podróż do granic rozpaczy; bez patosu, szeptem.
Kamila Dworniczak
Teatralia Lublin
10 czerwca 2010
Teatr Studio im. S. I. Witkiewicza w Warszawie
Joan Didion
"Rok magicznego myślenia"
("The Year of Magical Thinking")
na podstawie pamiętnika autorki w przekładzie Elżbiety Woźniak
spektakl Ewy Błaszczyk
opieka artystyczna: Bartosz Zaczykiewicz
współpraca reżyserska: Adam Biernacki
kostium: Dorota Kołodyńska
światło: Mirosław Poznański
premiera: 14 listopada 2008 r.