Dwadzieścia i trzy. Razy
Początek czerwca w Łomży co roku upływa pod hasłem niewielkiego w formie teatru lalkowego. I chociaż twarze zarówno na scenie, jak i na widowni nie zmieniają się drastycznie i często, to jest coś wyjątkowego w tej odbywającej się od ponad dwudziestu lat imprezie. Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem Jarosława Antoniuka, dyrektora XXIII Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Walizka", że przegląd ma swój rozpoznawalny i charakterystyczny styl. Styl wyjątkowy.
Tegoroczna prezentacja zaczęła się ósmego czerwca, we wtorek. Organizatorzy wydali z siebie radosne uśmiechy kilkumiesięcznego oczekiwania, widzowie - szczęście lubianej odmienności i odświętności. I choć niewielki to festiwal (w porównaniu) i niewielkie miasto, to estyma i uroczystość już wielkie.
Krótka etiuda z symboliczną walizką, wstęp dyrektora, przywitanie gości, miniprzemowa prezydenta miasta - i już. Od razu zaproszono publiczność na spektakle. Pierwszy - hiszpański. Drugi - słoweński. Oba, mimo rozmaitości materiałów, języków (przede wszystkim w sensie lingwistycznym), tematów i rozplanowania przestrzennego, idealnie przystawały do siebie estetycznie i tematycznie. Oba bawiły się dźwiękami i przedmiotami, z których muzykę można wydobyć. Oba były kolorowe i puszczały do dzieci oko. Nawet trwały tyle samo (marginalna uwaga). Oba też można zaliczyć do gatunku, nad którym zawsze zawieszam pytanie: kto się lepiej bawi - aktorzy czy widzowie?
Teatr Tyl-Tyl z Madrytu ustawił na scenie kolorową, dziecięcą karuzelę. Wokół tego bujanego elementu scenografii toczyła się muzyczna fabuła. Dwójka aktorów roztoczyła między sobą nić komunikacyjną utkaną prawie wyłącznie z dźwięków, barw i krótkich zdań w przyjemnym dla ucha języku hiszpańskim. Grupa z Ljubljany posłużyła się podobnymi środkami wyrazu. Artyści żonglowali muzyką, która wydobywała się z niezwykle sympatycznie wyglądających instrumentów - to nic, że "niemych". Doskonale wszystkim znana bajka "Śpiąca królewna" okazała się zaczątkiem do improwizacji i zabawy teatralnymi technikami. Oba spektakle śmiały się głośno. Ta radość zakryła trochę barierę językową, ale niestety nie zniwelowała widocznych braków (tak, brzmi to trochę paradoksalnie). Te nieobecności - zarówno fabularne, jak i konceptualne - sprawiły, że o przedstawieniach można powiedzieć tylko: "przyzwoite", a i tak będzie to bardzo łagodne określenie.
Zdecydowanie ciekawsza okazała się popołudniowa część pierwszego, festiwalowego dnia - tak się radośnie złożyło, że była to część polska. Teatr Malabar Hotel przywiózł swój najnowszy spektakl pod tytułem "Alicja?". Zespół, który przyzwyczaił widzów do niestandardowości i posługiwania się przeróżnymi technikami teatru ożywionej formy, zaskoczył łomżyniaków nie tyle oryginalnością inscenizacji, co jej swoistą hermetycznością. Skompilowanej na podstawie tekstów Lewisa Carrolla opowieści o uwięzionej - w wytapetowanej w indygo wzory króliczej norce - dziewczynce, bliżej było jednak do estetyki Rolanda Topora (nomen omen autora tekstów wykorzystywanych już przez tę grupę). Zmagania Alicji z własnym ciałem, pragnieniami, imaginacjami i w końcu z własną legendą mają pokazać wielowymiarowość bohatera i jego dozgonną nierozłączność z twórcą. Poetyka realizmu magicznego silnie spleciona z absurdem i zamknięta w formule teatru w teatrze tym razem chyba jednak za bardzo napęczniała od znaczeń i treści. Zbyt wiele wątków autorzy chcieli poruszyć i nie wszystkie udało im się z sukcesem doprowadzić do końca.
Sprawności animacyjne, poczucie humoru i znakomite, wyraziste aktorstwo to jednak cechy, które znacznie podnoszą wartość spektaklu. Zahipnotyzowanie widzów sensualnie też wychodzi twórcom nienagannie. "Alicja?" wciąż ma jednak klimat i moc przyciągania znane z poprzednich dzieł Teatru Malabar Hotel. A braku monotonności mógłby im pozazdrościć niejeden zespół.
Krakowski Teatr Figur zaprezentował festiwalowej publiczności spektakl "Zapach słoni po deszczu". Bardzo kameralne i czarujące w swej prostocie przedstawienie uwiodło. Różne techniki teatru cieni w połączeniu z pomysłowością twórców dały efekt zabawnej miniaturowej opowieści. Subtelność środków wyrazu w połączeniu z niektórymi "aktorami" (na przykład przyborami kuchennymi) bawiła i wzruszała jednocześnie. Zresztą wprowadzanie różnych nastrojów to specjalność tej grupy.
Podróż po świecie (pozornie przecież ogromnym i niebezpiecznym) okazuje się niezwykłą przyjemnością. Kolorowe, duże, małe, świecące i obracające się cienie wciągają nas w kruchą przestrzeń wyobraźni. Podążamy więc za "strzałkami" rozstawianymi na jasnym ekranie. Zwracamy głowy w stronę dźwięków i oddajemy się imaginacji Teatru Figur. Ktoś nam pokazał błogą bajkę, która w jakimś stopniu przypomina nasze życie. No, może jest to życie zmetaforyzowane do trzeciej potęgi, ale jednak nasze i nieprzerwanie jednak toczące się do przodu.
Pierwszy dzień przeglądu to oprócz czterech spektakli konkursowych, także wernisaż wystawy Andrzeja Dworakowskiego i zabawna plenerowa gra dla dzieci: "Podróże Klauna Jonasa". Wszystko podane nieśpiesznie, z wzruszającymi potknięciami i panującym dookoła szmerem. Wciąż bardzo precyzyjnie. W charakterystycznym stylu. W stylu - tak zwanym - wyjątkowym.
Beata Kalinowska
Teatralia Warszawa
10 czerwca 2010
Teatro Tyl-Tyl (Madryt, Hiszpania)
"Echo"
reżyseria i muzyka: Daniel Lovecchio
scenografia: Gerardo Trotti
obsada: Ave Maria Tejon, Daniel Lovecchio
Lutkovno Gledališče Ljubljana (Słowenia)
J. & W. Grimm
"Śpiąca królewna"
reżyseria: Katarina Aulitisová, L'ubomir Piktor
scenografia: Jan Kocman
muzyka: Jiři Vyšohild
obsada: Asja Kahrimanović, Miha Arh, Sonja Kononenko, Iztok Jareb
Teatr Malabar Hotel (Warszawa / Białystok)
Marcin Bartnikowski
"Alicja?"
reżyseria: Marcin Bikowski
scenografia: Maria Żynel, Marcin Bikowski
muzyka: Anna Świętochowska
obsada: Maria Żynel, Marcin Bartnikowski, Marcin Bikowski
Teatr Figur (Kraków)
"Zapach słoni po deszczu"
inspirowane powieścią Italo Calvino
reżyseria: Zespół teatru, konsultacje Filip Budweil
scenografia: Zespół teatru
muzyka: Jerome Bolan, Jędrzej Łagodziński
obsada: Alla Maslovskaya, Agnieszka Polańska, Kinga Wilczyńska, Piotr Idziak
Jonna Theatre Wilsele-Leuven (Belgia)
"Podróże Klauna Jonasa"
autor, reżyser i scenografia: John Gysenbergh
XXIII Międzynarodowy Festiwal Teatralny "Walizka", 8-11 czerwca 2010 r., Łomża.