Niesforności w Ateneum
Zaprezentowana przez Teatr Figur "Zbrodnia i kara według Heinricha Hoffmanna" to takie małe - wielkie cudo, które w niekonwencjonalny sposób uczy dzieci dobrego wychowania i przezorności. A śmiechu przy tym co nie miara!
Opowiastki o niegrzecznych dzieciach, choć przelotnie naznaczone klimatem makabreski, wcale nie straszą, a bawią znakomicie. Sceniczna realizacja scenariusza Filipa Budweila, opartego na bajkach dziewiętnastowiecznego lekarza Heinricha Hoffmanna, pełna urozmaiceń, pochłonęła widownię bez reszty. Poszczególne historie przedstawiają nie tylko główne postacie, jak choćby w przypadku Pawełka wiercipięty, ale różnego rodzaju narratorzy. Bajkę o Jędrusiu, zagapionym w niebo, opowiadają ryby z rzeki, do której nieuważny chłopczyk wpadł, postępki złego Józia poznajemy z relacji siedzących w kojcu niemowlaków, której towarzyszy przygryzanie smoczków, popijanie mleka z butelki i stawianie budowli z klocków. O obiadowych kaprysach niejadka Michała, dowiedzieć można się z ust kelnerów i służących, z kolei historię nieposłusznego Grzesia z parasolem porwanego przez wiatr snują obłoczki pląsające po niebie.
Każdego z bohaterów za błahy czyn spotyka niewspółmierna do jego rangi kara, śmierć bądź cielesna krzywda, mamy więc do czynienia z groteską, która jednak zamiast paraliżować lękiem, wyjaskrawia klasyczne niemalże zachowania nieposłusznych pociech. Dzieci dzięki tej sztuce mają okazję pośmiać się z samych siebie, zobaczyć się w krzywym zwierciadle, być może i zastanowić nad swoim postępowaniem i nawykami.
Ciekawy pomysł sceny, przypominającej nieco ekran telewizora, ze zmieniającym się taśmowo tłem, dookreślają nietypowe i bardzo efektowne rozwiązania scenograficzne, jakimi są tintamareski. Ta technika lalkarska oparta na kontaminacji mimiki aktora z częścią marionetki, którą ten ma przywiązaną wokół szyi, sprawia, że zaciera się podział na lalkę i dyrygującego nią artysty. Aktorzy ubrani na biało stapiali się z tłem, widoczna pozostała twarz, lalkowy korpus, czasami zaś dłonie, z nałożonymi kostiumem stanowiącym integralną część marionetki, w przypadku postaci ludzkich. Taka gra zaowocowała na scenie nie tylko innym obliczem ekspresji, ale również większym wkładem umiejętności. Tutaj bowiem prócz aktora, który steruje lalką mimicznie i dłońmi, dołącza asystent, niewidoczny na scenie, który odpowiedzialny jest za ruch nóg lalki.
Jednym z niepowtarzalnych uroków teatru lalkowego skierowanego do dzieci jest atmosfera, jaką aktorzy budują na scenie. Ciepło i pogodność emitowana w stronę widowni częstokroć namacalnie odczuwana jest przez odbiorców. Sztuka "Zbrodnia i kara według Heinricha Hoffmanna" zdecydowanie ten, niebywały i jedyny w swoim rodzaju, kontakt potwierdza. Artyści z Teatru Figur prócz znakomitej gry podarowali widzom w ów pochmurny dzień promyk słońca i... porządnego prztyczka w nos, dla tych niegrzecznych, oczywiście.
Anna Kołodziejska
Teatralia Śląsk
2 czerwca 2010
Teatr Figur
"Zbrodnia i kara według Heinricha Hoffmanna"
scenariusz i reżyseria: Filip Budweil
lalki: Agnieszka Freiberg
muzyka: Gilbert Gabriel
obsada: Tadeusz Dylawerski, Hubert Michalak, Agata Sroka, Kinga Wilczyńska, Dagmara Żabska
premiera: 11 lipca 2007 r.
9. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek "Katowice - Dzieciom".